Opozycjonistce zabraniają wyjeżdżać z kraju


Wiceprzewodnicząca opozycyjnego Młodego Frontu Nasta Pałażanka została dziś wezwana na posterunek milicji Rejonu Pierwomajskiego, gdzie dowiedziała się, że nie może opuszczać Białorusi. Po grudniowej demonstracji Pałażanka została skazana na rok więzienia w zawieszeniu, jednak jej zdaniem sąd nie ograniczył prawa wyjazdu za granicę. „Gdy zaczęłam protestować, że sąd tego [wyjazdu z kraju] nie zabronił, pokazali mi jakiś dekret prezydenta, według którego mając wyrok w zawieszeniu nie mogę wyjeżdżać za granicę” – powiedziała rozmowie z Biełsatem.

Na posterunku milicji Pałażance po raz kolejny zdjęto odciski palców. „Mogę brać udział w konkursie rekordów księgi Guinnessa, bo tę procedurę powtarzano w stosunku do mnie niezliczoną ilość razy” – dodała. Opozycjonistka twierdzi, że zakaz wyjazdu z kraju utrudni jej studiowanie na Uniwersytecie Humanistycznym w Wilnie.

Nie jest to jedyny objaw zainteresowania władz. Wczoraj inspekcja podatkowa zażądała złożenia w ciągu dwóch tygodni deklaracji podatkowej za rok 2010. Zdaniem Pałażanki organy państwowe świadomie utrudniają jej życie.

Opozycjonistka poinformowała również, że ostrzeżenie z prokuratury otrzymał członek Młodego Frontu Uładzimir Jaromienak, który został skazany na 3 lata kolonii i ułaskawiony decyzją prezydenta Łukaszenki. Jaromienak naraził się wywieszając 19 września br. nieuznawaną przez władze biało-czerwono-białą flagę białoruską.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze