Aleh Wołczak – Kaddafiemu mogli pomagać Białorusini


Zdaniem białoruskiego obrońcy praw człowieka Aleha Wołczaka Białorusini mogli za zgodą władz brać udział w walkach po stronie wojsk Kaddafiego. Taką informację przekazał jeden z założycieli opozycyjnego portalu Charter 97 Michaił Chalezin, opierając się na źródle w tymczasowej narodowej radzie Libii. Jego zdaniem w Libii służyło około 30 białoruskich najemników, z których co najmniej jedna trzecia zginęła. „Część z nich została zabita w czasie działań wojennych część rozstrzelana po tym gdy zostali wzięci do niewoli. Większość z nich to snajperzy” – powiedział w rozmowie z Biełsatem. Jego zdaniem nie można jednak mówić o werbowaniu a jedynie przerzucie najemników do Libii.

Być może jakiś wojskowy program przewidywał pomoc w remontach helikopterów czy szkolenie snajperów – nie wykluczam mogli być tam również specjaliści wojskowi. Wiele umów wojskowych jest podpisywanych w tajemnicy. Są również tajne dekrety prezydenta” – powiedział Aleh Wołczak w rozmowie z Biełsatem. Jego zdaniem wkrótce pojawi się więcej informacji na ten temat. „Jeżeli tam naprawdę zginęli Białorusini to ich rodziny powinny bić na trwogę” – powiedział.

Jednak zdaniem Wołczaka jest mało możliwe, żeby na terytorium Białorusi formowały się jednostki wysyłane do walki z libijskimi rebeliantami. „Mogła stać za tym jedynie jakaś prywatna firma dla najemników albo wspomniane projekty wojskowe” – dodał. Jego zdaniem służby specjalne Libii nie ujawnią w jaki sposób ewentualni najemnicy trafili do kraju i kto nimi dowodził.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze