Na Białorusi 4-miliardowy deficyt w handlu zagranicznym pomimo dewaluacji


W pierwszych dziewięciu miesiącach bieżącego roku Białoruś odnotowała ujemne saldo w handlu zagranicznym w wysokości 4,04 mld USD – poinformował w poniedziałek Narodowy Komitet Statystyczny. Jednocześnie, handel zagraniczny wzrósł o przeszło 53 procent w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego i wyniósł 63,1 mld USD.

Najmniej korzystnie Białoruś handlowała z Rosją – deficyt w wymianie ze wschodnim sąsiadem wynosił 7,4 mld. Największe dodatnie saldo odnotowano w handlu z krajami Unii Europejskiej i reszty świata poza Wspólnotą Niepodległych Państw – 1,5 mld USD na plusie. Eksport do tych krajów rósł najbardziej dynamicznie – aż o 90 procent.

Niezależni białoruscy ekonomiści zwracają uwagę na fakt, że niewielkie zmniejszenie katastrofalnego ujemnego salda w handlu zagranicznym z ubiegłego roku stało się możliwe głównie dzięki dwóm skokowym dewaluacjom białoruskiego rubla – z maja oraz października br. Na początku roku dolar kosztował około trzech tysięcy rubli, obecnie – ponad 8 tysięcy. Uczyniło to białoruski eksport dużo bardziej opłacalnym.

Jednocześnie eksperci odnotowują systematyczne pogorszenie zaopatrzenia sieci handlowych w towary wewnątrz kraju i wskazują, że wzrost eksportu osiąga się w głównej mierze nie przez wzrost wytwarzania dóbr konsumpcyjnych, a przez przekierowanie dostaw z rynku wewnętrznego na zagraniczne. Proces ułatwia system centralnego sterowania gospodarką, ukształtowany przez reżim Łukaszenki.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze