Białoruski taboret na Ziemi Ognistej


Dwójka białoruskich podróżników Auhinia Mancewicz i Uładzisału Jurou otworzyło w Mińsku wystawę zdjęć dokumentujących ich wyprawę po Ameryce Północnej i Południowej. Nie było to jednak samo podróżowanie dla podróżowania. Uczestnicy ekspedycji postawili sobie cel pozostawienia w falach Oceanu Spokojnego na przylądku Horn taboretu ze swojej kuchni. Podróż, która trwała dokładnie rok, rozpoczęła się 15 kwietnia 2010 roku.

Oprócz Białorusinów, w projekcie brały też udział ekipy z Rosji i Ukrainy. Każda z nich zaniosła swój mebel kuchenny na brzeg innego oceanu.

Mamy ukraińskiego przyjaciela, który już trzykrotnie zawoził swoje taborety do oceanu i on zaproponował to nam. Jednak trzeba było to przenieść w białoruskie realia. Dla nas Białorusinów taboret to symbol wolności bo kuchnia jest miejscem, gdzie można głośno pomyśleć i nikt ci nic nie powie. Jeśli kuchnia to miejsce białoruskiej niezależności, to kuchenny stołek staje się magicznym przedmiotem, na którym człowiek doświadcza swojej wolności. Taboret to część naszej kultury którą chcieliśmy zababrać ze sobą” – powiedział Biełsatowi Uladzislau Jurou.

Wystawa odbywa się w Mińsku w galerii “Ў”. Autorzy otrzymali kolejne propozycje wystaw – być może wkrótce ich zdjęcia pojawia się również w Warszawie.

Strona projektu „Z taboretem poprzez kontynenty” http://taburet.org/

Biełsat

www.biełsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze