Andrej Żukawiec krytykuje współpracę polskich i białoruskich sądów


Białostocki sędzia Szczęsny Szymański otrzymał pozwolenie od polskiego ministerstwa sprawiedliwości na wyjazd na Białoruś w celu przesłuchania świadków w sprawie białoruskiego biznesmena Andreja Żukauca.

Sprawa nad związanym z opozycja białoruskim przedsiębiorcą trawa już 10 lat. Główną przeszkodą w procesie jest brak możliwości przesłuchania wielu świadków, którzy nie mogą przyjechać do Polski. Oskarżony złożył zatem wniosek o przesłuchanie świadków, którzy mogą pojawić się w białostockim sądzie – ten został jednak odrzucony. Zamiast tego polskie ministerstwo sprawiedliwości zdecydowało się wysłać sędziego na Bialoruś

Według strony polskiej sędzia Szczęsny Szymański otrzyma możliwość swobodnego wysłuchania świadków. Żukawiec twierdzi jednak, że już dotychczas wywierano na nich nacisk. W rozmowie z Biełsatem oskarżony biznesmen potwierdza, że otrzymywali oni telefony z KGB i byli wzywani na rozmowy dotyczące wizyty białostockiego sędziego. Żukawiec miał nawet przedstawić zapisy tych rozmów, jednak sąd uznał je za nieistotne . „I teraz polski sędzia zamierza udać się na Białoruś. Nie wiem kto dał na to zgodę – nikt nie może mi podać nazwiska urzędnka. Jestem pewien że świadkowie powiedzą to czego zażąda KGB.” – dodał w rozmowie z Biełsatem.

Żukawiec jest oskarżony o przestępstwa gospodarcze związane z dwoma kredytami na sumę 700tyś dol. jakie miał wziąć w dwóch białoruskich bankach ponad 10 lat temu. Biznesmen, który znany był z w współpracy z białoruską opozycją, uciekł z kraju i został zatrzymany w Białymstoku przez polską policję. Grozi mu 10 lat więzienia i ekstradycja na Białoruś.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze