Łukaszenka chce do Unii Euroazjatyckiej


Prezydent Białorusi popiera ideę utworzenia Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej i ma zamiar wziąć aktywny udział w jej formowaniu. Powiadomił o tym czytelników rosyjskiej gazety Izwiestia w poniedziałkowym artykule pt. „O losach naszej integracji”.

Była to odpowiedź do zamieszczonego 4 października br. również w Izwiestiach artykułu rosyjskiego premiera Władimira Putina „Nowy projekt integracyjny dla Eurazji – rodząca się przyszłość”. W niej Putin zapowiedział przekształcenie istniejącej Unii Celnej i Jedynej Przestrzeni Ekonomicznej w obejmujących na razie Rosję, Białoruś i Kazachstan w Unię Euroazjatycką.

To nie tylko komplement jaki powiem, mojemu koledze, byłemu prezydentowi Rosji i obecnemu jej premierowi, ta publikacja – to prawdziwe wydarzenie. Rosja po raz pierwszy w od długiego czasu jasno i niedwuznacznie oświadczyła o priorytecie stosunków z krajami, które parafrazując klasyka, wyszły z jednego sowieckiego szynela.” – napisał Łukaszenka.

Co więcej – po raz pierwszy w najnowszej historii Rosji, mówi o tym przyszły kandydat na prezydenta w swoim programie dotyczącym polityki zagranicznej.” – podkreślił.

To zdaniem Łukaszenki „bardzo cenne”. „Za słowami artykułu stoi strategia. Właściwa strategia. I tylko głupcy mogą winić publikację i jej autora, że jest to przedwyborczy koniunkturalizm.” – dodał.

Na Białorusi reakcja na publikację, też jest niejednoznaczna. O zwyczajnych rusofobicznych, wrzaskach „piątej kolumny”, nie ma nawet co mówić. Ich zmartwienia nie dotyczą kraju” – opisał motywy opozycji Białoruski prezydent. „Jednak jest część społeczeństwa, które szczerze martwi się losem państwa. I nie można tego poglądu po prostu odrzucić. Ludziom trzeba konkretnie pokazać, co im nowa unia może dać.

Według Łukaszenki „Stworzenie poważnych zjednoczeniowych projektów – to skuteczny krok w stronę stabilnego świata”, „I to, że działamy ramach kilku międzyrządowych instytucji – to również normalna sytuacja . My poszukujemy mechanizmów, które zaspokajają interesy wszystkich uczestników.” – napisał o WNP, Państwie Związkowym, EuroAzEs i innych.

Obecnie będziemy podejmować decyzje, które nazywa się decyzjami kluczowymi. I właśnie tego dotyczą moje przemyślenia. Tego dotyczy artykuł W. Putina.”

Autor podkreśla „Tu nie powinno się popadać w prymitywizm. Rzecz nie w tym, żeby zebrać i podzielić na trójkę bogactwa należące do naszych narodów. Białorusinom tego nie trzeba. Jednak tylko równość parterów, w tym równość warunków ekonomicznych, z równym dostępem do wspólnego sytemu energetyczno-transportowego, pozwoli utworzyć solidną podstawę naszej unii.

Prawdę mówiąc – przyznaje Łukaszenka – utworzenie Jedynej Przestrzeni Ekonomicznej(JPE) nie było dla nas łatwym kompromisem. A jeżeli mówić bardziej wprost: Za JPE Białoruś drogo zapłaciła. Jednak istnieją podstawy żeby być przekonanym że to„ryzyko” się opłaci.

„Oczekiwaliśmy, że sens udziału w Unii Celnej zacznie się potwierdzać. Zwiększył się obrót handlowy między jego uczestnikami. Uwolniono się od barier celnych i nie tylko we wzajemnym handlu. Zlikwidowano wszystkie rodzaje kontroli na granicach wewnętrznych. Białoruskie, rosyjskie i kazachskie towary uzyskały ochronę ze strony nieuczciwej konkurencji państw trzecich. Z światowymi partnerami handlowymi toczone są rozmowy opierające się na wspólnym stanowisku. To pierwsze rezultaty. Jednak oczekujemy bardziej znaczących profitów dla naszych obywateli”

Jeżeli zrealizujemy cele nakreślone przez JPE to będziemy mogli przejść do utworzenie Unii Euroazjatyckiej. Białoruś weźmie najbardziej aktywny udział w jego tworzeniu” – dodał Łukaszenka

„Zharmonizować taka unię – rzecz nieprosta. Gdy osiągniemy najwyższy stopień integracji ekonomicznej, zetkniemy się z koniecznością stworzenia nadbudowy społeczno-politycznej – ze wspólnymi wartościami, systemem prawnym, standardami życia. Nie obejdzie się bez stworzenia, jakiś ponadnarodowych organów opartych na konsensusie– również politycznych.” Łukaszenka dopuścił też możliwość wprowadzenia wspólnej waluty.

Nowa unia według Łukaszenki nie ma opierać się na polityce „podziału Europy” – gdyż jego zdaniem powinien on być częścią „ogólnoeuropejskiej integracji” oraz ważnym partnerem UE – „Wiele jednak zależy od samych Europejczyków – na ile są gotowi współpracować na równych prawach.

Łukaszenka nazwał swoje wystąpienie manifestem gotowości do pogłębiania integracji. Napisał, że oczekuje, ze za słowami Putina pójdą się tez odpowiednie czyny

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze