Bialiacki chce kodeksu karnego po białorusku


Aresztowany szef Centrum Praw Człowieka „Wiasna” Aleś Bialiacki przygotowuje się do procesu. Jednocześnie chce by białoruski kodeks karny został przetłumaczony na język białoruski. Poinformował o tym w liście do działacza praw człowieka Uładzimira Labkowicza.

Zwróciłem się do Izby Reprezentantów, Sądu Najwyższego i Narodowego Centrum Legislacji i Badań Prawnych z oświadczeniem, że naruszane są moje prawa, bo na Białorusi nie wydano ani kodeksu karnego, ani kodeksu postępowania karnego w języku białoruskim„- napisał aresztowany obrońca praw człowieka.

Bialiacki prosi o jak najszybszą odpowiedź na jego wniosek, powołując się na odpowiednie zapisy białoruskiej konstytucji, która gwarantuje dwujęzyczność. „W rzeczywistości – podkreśla obrońca praw człowieka – moje prawo do obrony zostało naruszone, ponieważ podczas procesu będę musiał angażować się w tłumaczenie terminów prawnych(z rosyjskiego na białoruski-red.)”

Po długiej przerwie i pojawiających się informacjach w mediach niezależnych, że Bialiacki jest pozbawiony możliwości korespondencji z najbliższymi, jego listy z powrotem zaczęły dochodzić do adresatów.

Aleś Bialiacki, przewodniczący zamkniętego przez władze centrum obrońców praw człowieka, a także międzynarodowego centrum obrońców praw człowieka od 4 sierpnia br. znajduje się w areszcie. Na podstawie informacji przekazanych przez Polskę i Litwę został mu postawiony zarzut o oszustwa podatkowe na dużą skalę. Grozi mu kara do siedmiu lat więzienia.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze