Andrzej Poczobut nie może wyjeżdżać z Białorusi


Korespondent Gazety Wyborczej poinformował na swoim blogu, że w ostatnich dniach został wezwany przez milicję. Tam po raz kolejny zebrano u niego odciski palców a także poinformowano o wprowadzonych wobec niego ograniczeniach.

Dziennikarz ma obowiązek trzy raz w miesiącu meldować się na posterunku milicji. Nie może również zmienić miejsca zamieszkania bez pozwolenia MSW, a także wyjeżdżać za granicę. Trzykrotne niepodporządkowanie się powyższym warunkom grozi powrotem do więzienia.

Spodziewałem się czegoś podobnego, dlatego zaraz po uprawomocnieniu się wyroku pojechałem do Polski. Służby specjalne bardzo mnie lubią i dlatego robią mi takie małe świństwa” – skomentował wprowadzenie ograniczeń Poczobut.

Poczobut, będący korespondentem zagranicznej gazety uważa, że „zakaz wyjazdu z kraju bardzo komplikuje mu życie.” Jednak, jak dodał, znacznie gorzej by było, gdyby otrzymał również zakaz przemieszczania się po kraju.

Andrzej Poczobut zwrócił uwagę, że ani w wyroku, ani w kodeksie karnym nie ma żadnego punktu mówiącego o zakazie wyjazdu za granicę, jednak mimo wszystko nie zamierza on marnować czasu na zakwestionowanie wprowadzonego ograniczenia: „Doskonale wiem, jak by się to skończyło i uważam, że lepiej, jeśli skoncentruję się na odwołaniu się od samej sprawy. W najbliższym czasie będzie gotowa skarga do Sądu Najwyższego”. Po przejściu przez wszystkie instancje sądowe dziennikarz zamierza zwrócić się również do Komisji Praw Człowieka ONZ.

Andrzej Poczobut, grodzieński dziennikarz, korespondent Gazety Wyborczej został w tym roku skazany na trzy lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa za zniesławienie białoruskiego prezydenta. 20 września br. sąd w Grodnie oddalił odwołanie się dziennikarza od wyroku.

Biełsat

https://poczta.tvp.pl/owa/redir.aspx?C=8c7e4cc9bd304a8d849d7f5e4d0314bd&URL=http%3a%2f%2fwww.belsat.eu%2fpl

Zobacz też
Komentarze