Anton Baltoczka: Bank Narodowy chce kierować kursem oficjalnym i nieoficjalnym


Narodowy Bank Białorusi nadal ma ogromny wpływ na rynek, jednak wpływa na niego w specyficzny sposób trudny do przewidzenia dla ekspertów” – powiedział ekonomista Anton Baltoczka.

Dzień wcześniej wiceszef NBB Taras Nadolny oświadczył, że bank chce doprowadzić do tego, by rynkowy kurs białoruskiej waluty zbliżył się do wysokości kursu oficjalnego, ustalanego przez bank. Władze planują ujednolicić kurs rubla w trzeciej dekadzie października.

Baltoczka wymienił trzy czynniki, obniżające kurs waluty: „Pierwszy to NBB. Drugi – eksporterzy i ich próby zapłacenia za podatki walutami. Trzeci – popyt na walutę, ze strony eksporterów”.

Zdaniem Baltoczki nie ma żadnych czynników ekonomicznych, które pomogłyby zbliżyć kursy oficjalny i giełdowy. Jego zdaniem władze chcą wykorzystać metody administracyjne. „W takim wypadku otrzymamy dwa kursy regulowane przez NBB. Potem pojawi się jeszcze jakiś trzeci, powiedzmy na stronie Prokopovi.ch – tyle, że ten będzie już trochę bardziej realny” – powiedział. Wirtualny kantor Prokopivi.ch powstał w momencie, gdy na Białorusi zaczęło brakować waluty. Internauci wymieniali się kontaktami, a następnie przeprowadzali transakcje.

Baltoczka uważa, że kurs walutowy spadnie nieco na dodatkowej sesji, następnie podniesie się trochę na głównej i tym samym rozkaz Łukaszenki zbliżenia obu kursów zostanie wypełniony. „Wszystko zależy od polityki emisyjnej prowadzonej przez rząd. Jeśli władze będą pompować w gospodarkę ogromne sumy w rodzimej walucie, nakręci to inflację i znowu zacznie się panika na rynku walutowym, tak że do końca roku kurs dolara znowu może podnieść się do poziomu 10 tys. rubli” – dodał.

Biełsat

https://poczta.tvp.pl/owa/redir.aspx?C=37878814ccfd4bdf9c4e14fa0932ff74&URL=http%3a%2f%2fwww.belsat.eu%2fpl

Zobacz też
Komentarze