Łukaszenka umieścił swojego agenta w WikiLeaks?


James Ball, jeden z byłych współpracowników Juliana Assange’a – założyciela WikiLeaks, na łamach Guardiana zasugerował, że część depesz dyplomatycznych zdobytych przez organizację wpadła w ręce jednego z agentów Łukaszenki.

James Ball przez trzy miesiące należał do zespołu Wikileaks. W artykule „Dlaczego odwróciłem się od WikiLeaks” w negatywnym świetle przedstawia sylwetkę założyciela organizacji Juliana Assange’a. W jednym z wątków artykułu opisuje sprawę jednego z współpracowników organizacji Israela Shamira, nazywanego w artykule antysemitą i „samozwańczym rosyjskim „bojownikiem o pokój”, który miał wykraść wiele nieocenzurowanych depesz dyplomatycznych i przekazać władzom Białorusi.

Ball w swoim artykule napisał: „Niebawem pojawiły się jeszcze bardziej obciążające dowody. Shamira widziano, jak opuszczał budynek Białoruskiego MSW. Następnego dnia dyktator tego wschodnioeuropejskiego kraju Aleksander Łukaszenka pochwalił się, że zamierza uruchomić białoruskie WikiLeaks, które potwierdzi że USA finansują jego politycznych rywali.”

Autor artykułu przypomina również, że po białoruskich wyborach, gdy Białorusi aresztowano setki działaczy opozycji, Shamir przygotowała pełen pochlebstw raport opisujący w tym kraju niemal jako idyllę. Gdy organizacje praw człowieka zażądały wyjaśnień, Julian Assange miał sprawę zignorować. Rzecznikiem prasowym Wikileaks jest syn Izraela Shamira – szwedzki dziennikarz Johannes Wahlström.

Tłumaczenie artykułu z Guardiana na onet.pl

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze