Uładzimir Kobiec: torturami zmuszano mnie do współpracy z KGB


Uładzimir Kobiec, opowiedział o swoim pobycie w areszcie KGB, w którym spędził ponad miesiąc, aresztowany po grudniowych wyborach prezydenckich. Kobiec w 2010r. był członkiem sztabu wyborczego Andreja Sannikawa. Obecnie mieszka za granicą, gdzie wyjechał po masowych zatrzymaniach białoruskich opozycjonistów.

W swoim artykule opublikowanym na charter97.org Kobiec dokładnie opowiedział o tym, jak został zmuszony do podpisania zgody na współpracę z KGB. „To co zaszło w areszcie KGB nie mieści mi się w głowie, jako byłemu urzędnikowi państwowemu. Bardzo poważnie podchodziłem do wszystkich gróźb pod adresem mojej rodziny, mnie, a także moich przyjaciół. Groźby docierały i po uwolnieniu, w celu zmuszenia do współpracy” – napisał Kobiec w swoim artykule.

„(Władze –red.) zdecydowały się pokazać więźniom politycznym, że i w XXI wieku może istnieć wewnętrzne więzienie NKWD – „amerykanka”, które niczym wehikuł czasu przenosi cię do lat 30 poprzedniego stulecia. Znęcali się nad nami zamaskowani ludzie, uzbrojeni w pałki i paralizatory. Przeszukiwali nas, zmuszali do rozebrania się do naga i kucania, bili nas, przeganiali po krętych schodach w kajdankach, obrażali a potem znowu bili po nogach” – opowiada Kobiec.

Kobiec wspominał również o silnych torturach psychicznych. „Informowali mnie, że nie tylko ja się tutaj znajduję i że zbierają informacje o mojej żonie, bliskich, przyjaciołach. Wydawało mi się, że jestem w beznadziejnej sytuacji – bezprawie mnie już dusiło, nie miałem do kogo się zwrócić” – napisał działacz.

Kobiec został warunkowo zwolniony z aresztu KGB po podpisaniu umowy o zgodzie na współpracę z organami państwowymi Republiki Białoruś. „ W tym momencie myślałem tylko o tym, aby wyrwać się wreszcie z KGB. Tekst dyktował jeden z oficerów. Zobowiązałem się nim jedynie do zachowania faktu podpisania owej umowy w tajemnicy” – stwierdził autor artykułu. Kobiec poinformował również, że musiał korzystać z pomocy profesjonalnego psychologa, co pozwoliło mu uwolnić się od dręczących go koszmarów wywołanych pobytem w więzieniu.

Kobiec relacjonując pobyt w KGB potwierdził słowa byłego kandydata na prezydenta Alesia Michalewicza. Był on również przetrzymywany kilka miesięcy w areszcie KGB, po czym zwolniono go warunkowo po podpisaniu zgody na współpracę z KGB. Michalewicz przed swoją ucieczką z Białorusi zorganizował konferencję prasową, na której opowiedział o przypadkach tortur a także o zmuszaniu do współpracy. Michalewicz otrzymał azyl polityczny w Czechach. Przedstawiciel KGB ogłosił wówczas, że oświadczenie Michalewicza jest nieprawdziwe.

Biełsat

Zobacz też
Komentarze