Czy Łukaszenka uwolni kursy walut?(aktl.)


14 września br. ma odbyć się dodatkowa sesja na białoruskiej giełdzie walutowej, podczas której kursy będą ustalane na zasadach rynkowych, poinformował Narodowy Bank Białorusi.

Dodatkową sesję na białoruskiej giełdzie walutowej zapowiedział 30 sierpnia br. prezydent Łukaszenka. W czwartek odbyła się próbna sesja na białoruskiej giełdzie walutowej. Zdaniem ekspertów wczorajsza sesja miała jedynie eksperymentalny charakter, uczestnicy nie zwierali prawdziwych umów kupna i sprzedaży, jedynie testowano system transakcji. 14 września br. ma odbyć się rzeczywista, dodatkowa sesja, na której zostanie ustalony rynkowy kurs białoruskiej waluty. Dotychczas wobec braku waluty w kantorach w kantorach, kurs białoruskiego rubla określany na czarnym rynku, gdzie dolar osiągnął cenę nawet 10 tys. rubli przy oficjalnym kursie 5200 rubli

Zdaniem Siarheja Warywody zastępcy przewodniczącego związanej z białoruską władzą Białoruskiego Stowarzyszenia Naukowo Technicznego do końca roku dolar powinien kosztować ok. 6-7 tyś rubli.

Również białoruskiego ekonomista Siarhej Czały uważa, że cena dolara powinna zacząć spadać w sytuacji tak wyśrubowanych cen. Będzie to powodować wzrost podaży walut. „Już dwa tygodnie temu na czarnym rynku mieliśmy do czynienia z sytuacja, gdy podaż walut przewyższył popyt. Gracze zrozumieli że nadchodzi chwila by zrealizować dochód uzyskany ze wzrostu ceny dolara.

Cena białoruskiej waluty może spaść również w sytuacji, gdy Białoruski Bank Narodowy zapowiedział wykorzystanie swoich rezerw w celu: „łagodzenia wahań spekulacyjnych”. Obecnie NBB ocenia wielkość swych rezerw na 4,6 mld dol. Miały się one w ostatnim czasie zwiększyć się o prawie 0,5 mld dol. „Znaczne powiększenie rezerw jest związane m.in. z otrzymaniem pożyczki od Azerbejdżanu w wysokości 300 mln dol. i również wynika z dynamiki wzrostu cen metali szlachetnych na międzynarodowych rynkach” – napisano w oświadczeniu banku .

Zdaniem białoruskiego ekonomisty Aleksandra Sinkiewicza rolą NBB jest zatrzymanie wzrostu cen walut „jeżeli kurs osiągnie psychologicznie nieakceptowany poziom np. ponad 10 tyś. za dolara, będzie to oznaczało zatrzymanie działania giełdy. Jeśli bankowi uda się ustabilizować kurs, to po jakimś czasie zacznie on spadać .” – powiedział. Zdaniem ekonomisty nie rozwiąże to jednak głównego problemu białoruskiej gospodarki – czyli ogromnego deficytu w handlu zagranicznym. „Nie możliwe jest poradzenie sobie z tą sytuacją jedynie poprzez manipulowanie kursami – zamiast tego potrzebne są konkretne reformy gospodarcze” dodał.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze