Oddalono oskarżenie przeciwko Natalii Radzinie


Sąd z powodu braku dowodów.oddalił oskarżenie Natalii Radziny, dziennikarki opozycyjnego portalu charter97.org w sprawie zamieszek 19 grudnia ub.r.

List z 23 sierpnia br. został wczoraj dostarczony do domu rodziców Radziny. Sama dziennikarka przebywa obecnie na Litwie, gdzie czeka na azyl. „Gdy tylko mama zadzwoniła i przeczytała mi treść listu, byłam gotowa biec do granicy z Białorusią. Jednak pracownicy białoruskiego MSW i KGB po moim półtoramiesięcznym pobycie w areszcie nadal nie oddali mi paszportu. Następnie zadzwonili do mnie prawnicy i natychmiast ostudzili mój zapał” – napisała w swoim artykule Radzina. Prawnicy przypomnieli jej, że oddalenie oskarżenia za zamieszki nie oznacza końca kłopotów. Prawnicy Podejrzewają, że Radzinie mogą zostać postawione zarzuty z innego paragrafu. „O możliwości wszczęcia nowej sprawy poinformowała mnie adwokat. Powiedziała, że nikt powiadomienia wysyłać nie będzie. Wrócę do kraju i dopiero sama mogę się przekonać” – napisała Radzina.

Dziennikarka poinformowała, że ma teraz do władz bardzo wiele pytań. Szczególnie ciekawi ją, czy zostały zamknięte trzy sprawy przeciwko publikacjom na stronie charter97.org, kto przeprosi ją za pobicie w czasie pełnienia przez nią obowiązków służbowych podczas demonstracji 19 grudnia ub.r., półtora miesiąca spędzone w więzieniu KGB, nocne przesłuchania, presje, szantaż czy groźby. „Może przeprosi mnie ten sam pracownik KGB, który groził, że wyjdę z więzienia dopiero za jakieś pięć lat, a także, że nigdy nie doczekam się dzieci, bo zupełnie stracę zdrowie?” – zapytała Radzina.

Radzina chciałaby również wiedzieć kiedy zostanie zwrócone 19 komputerów, skonfiskowanych w 2010 r. podczas przeszukania w jej mieszkaniu i redakcji strony charter97.org, ile wszczęto spraw karnych w czasie jej pobytu za granicą, a także kiedy KGB i MSW przeprowadzi niezależne śledztwo w sprawie śmierci założyciela strony, Aleha Biabenina.

„Pytań wciąż jest wiele. Obawiam się jednak, że odpowiedzi od tych władz i tych ludzi nigdy nie uzyskam. Reżim Łukaszenki zdycha bez pieniędzy i jest gotowy na ciągłą zabawę naszymi losami, aby tylko uzyskiwać pieniądze z Zachodu” – napisała Radzina

Natalia Radzina od 20 – 28 stycznia br. przebywała w siedzibie KGB, skąd została wypuszczona po podpisaniu dokumentu zobowiązującego do nie opuszczania kraju. Do 30 marca mieszkała u rodziców w Kobryniu, gdzie nadal zajmowała się pisaniem artykułów. Gdy 31 marca br. otrzymała wezwanie na przesłuchanie w KGB, zdecydowała się na opuszczenie kraju. Wyjechała do Moskwy, 28 lipca przeniosła się do Amsterdamu, gdzie otrzymała azyl polityczny. Ze względów praktycznych postanowiła jednak po tygodniu wyjechać na Litwę, ponieważ właśnie w Wilnie mieści się biuro strony charter97. Tam dziennikarka poprosiła o azyl polityczny.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze