Walencin Stefanowicz: Władze od dawna polowały na obrońców praw człowieka


Wiceprzewodniczący Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” skomentował oskarżenia ze strony białoruskich władz wobec Alesia Bialiackiego, który miał jakoby ukrywać swoje dochody na zagranicznych kontach.

Cynizm naszych władz polega na tym, że od dawna wiedziały, na co przeznaczane są pieniądze z kont należących do obrońców praw człowieka. Dlatego właśnie polowali na nie wiele lat” – powiedział wiceprzewodniczący Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” Walancin Stefanowicz. „Z prawnego punktu widzenia Aleś Bialiacki nie popełnił wykroczenia, o które jest obecnie oskarżany. Nie uchylał się od płacenia podatków, ponieważ w naszym państwie podatkom podlegają tylko zyski” – dodał.

Obrońcy praw człowieka obawiają się, że rozprawa sądowa przeciwko Bialiackiemu może odbyć się za zamkniętymi drzwiami. „Śledczy mają teraz bardzo trudne zadanie. Muszą udowodnić, że pieniądze były zyskiem Bialiackiego – tylko w takim wypadku będzie można mówić o popełnieniu przestępstwa. Należy śledzić sytuację i mieć nadzieję, że proces nie odbędzie się za zamkniętymi drzwiami” – powiedział Stefanowicz.

Podstawą do zatrzymania szefa Centrum Obrońców Praw Człowieka Wiasna Alesia Bialackiego było przekazanie przez Polskę i Litwę informacji na temat jego zagranicznych kont bankowych. Oskarża się go o uchylanie się od płacenia podatków. Tymczasem zdaniem współpracowników Bialiackiego pieniądze z jego zagranicznych kont bankowych były przeznaczone wyłącznie na wsparcie represjonowanych opozycjonistów, więźniów politycznych, a także na opłacanie grzywien nałożonych na uczestników protestów.

Oczerniacie Bialiackiego, oskarżacie go w telewizji, że rzekomo rządzi połową Białorusi, posiada jakieś mityczne domy i samochody. Zróbmy więc otwarty proces i tak wszystko się wyjaśni” – zaapelował Stefanowicz do białoruskich władz.

Stefanowicz podkreślił, że organizacje broniące praw człowieka nie mogą działać na Białorusi oficjalnie. „Władza zepchnęła organizacje broniące praw człowieka do podziemia. Większość z nich została pozbawiona rejestracji, a te, które działają oficjalnie, nie mogą korzystać z pomocy organizacji zagranicznych. Przecież nie pójdę do departamentu pomocy humanitarnej przy administracji prezydenta, aby tam rozmawiać o tworzeniu funduszu finansowego na pomoc dla więźniów politycznych. To byłby nonsens” – powiedział obrońca praw człowieka.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze