Kazakiewicz: czy scenariusz egipskiej rewolucji jest możliwy na Białorusi?


Politolog Andrej Kazakiewicz rozważa w rozmowie z Biełsatem czy na Białorusi jest możliwy do powtórzenia scenariusz z kairskiego placu Tahrir.

W Egipcie właśnie rozpoczął się proces nad prezydentem Hosnim Mubarakiem, jego synami i współpracownikami. Trzytygodniowe protesty w lutym zmusiły Mubaraka do odejścia od władzy. Egipscy demonstranci kontaktowali się ze sobą przez YouTube, Twitter i Facebook. Tymczasem, na Białorusi ostatnia środa była pierwszą od dwóch miesięcy, w którą nie został odbył się milczący protest.

Uczestnicy milczących protestów również wykorzyst Internet by organizować cotygodniowe demonostracje. Na popularnym na Białorusi portalu społecznościowym Vkontakie założyli stronę „Rewolucja przez sieci społecznościowe“. Począwszy od 8 czerwca tysiące demonstrantów wychodziło w każdą środę na ulice swoich miast aby w pokojowy sposób zademonstrować swoje niezadowolenie z władzy. W sumie zatrzymano wtedy około dwóch tysięcy osób i oskarżano ich o udział w nielegalnej demonstracji lub za drobne chuligaństwo. Możliwe że to tak liczne zatrzymania wpłynęły na niepowodzenie ostatniego, organizowanego 27 lipca, protestu.

„Protesty organizowane przez grupę „Rewolucja przez sieci społecznościowe” należy rozumieć jako pierwsze przejawy buntu społeczeństwa. Jak pokazała już białoruska historia wakacyjny okres nie sprzyja politycznej mobilizacji” – powiedział Kazakiewicz. Jego zdaniem największa różnica pomiędzy Białorusią a Egiptem polega na tym, że kryzys ekonomiczny w Egipcie do czasu rewolucji ciągnął się już od kilku lat, a na Białorusi jest to zupełnie nowe zjawisko. „Inną, niezwykle istotną różnicą jest to, że opozycja w Egipcie było o wiele bardziej popularna – szczególnie jeśli mówić o opozycji islamskiej, która nieformalnie zajmowali również miejsce w parlamencie” – dodał.

Kazakiewicz uważa, że Białorusini nie powinni się spieszyć, a działać systematycznie: „Pogarszanie się sytuacji ekonomicznej w państwie wpłynie na nastroje społeczeństwa, protesty będą organizowane na większą skalę. Moim zdaniem to właśnie taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Uważam, że w ciągu najbliższego roku nie możemy liczyć na zmiany. Jak pokazuje doświadczenie innych państw, aby społeczeństwo zgodnie się zbuntowało, zmieniło swoje postawy potrzebny jest czas” – powiedział Kazakiewicz.

Biełsat

www.belsat.eu

Zobacz też
Komentarze