Milczące protesty na bazarach?


Organizatorzy środowych akcji protestu „Rewolucja przez sieci społecznościowe” chcą zmienić format akcji. Do tej pory uczestnicy spotykali się na największych placach swoich miast i klaskali, tupali, okazując w ten sposób sprzeciw wobec władzy. Tym razem miejsce i czas akcji zmienione. Jak poinformował jeden z organizatorów, Wiaczysłau Dzijanau na stronie grupy w sieci społecznościowej VKontakcie, uczestnicy protestu mają spotkać się o godz. 13.00 na bazarach

Dzijanau ma nadzieję, że zmiana miejsca może przyciągnąć do udziału nowych ludzi. „Bazar jest miejscem, gdzie spaceruje wielu przypadkowych ludzi, emerytów robiących tam zakupy. Nie wyobrażam sobie, aby milicja zablokowała wejście. Dodatkowo jest możliwość, że zainteresujemy swoją akcją przedsiębiorców, a w tej chwili koniecznie musimy zwiększyć ilość uczestników protestu” – poinformował Dzijanau.

Dzijaniau prosi również na stronie grupy o rozważenie na przyszłość zmiany dnia protestu na sobotę. Jego zdaniem gdyby protesty odbywały się w wolny dzień, mogły by przyciągnąć większą ilość osób. Część z uczestników milczących protestów krytykuje zmiany wprowadzane przez organizatorów. „Kto przyjdzie na akcję o godzinie 13? O tej porze wiele osób jest w pracy. Organizowanie protestów w soboty też uważam za zły pomysł. Środa stała się już w pewnym sensie symbolem protestu. Na ten temat jest wiele informacji w Internecie, na ulotkach. Ludzie po prostu wiedzą, że protestować trzeba przychodzić właśnie w ten dzień. Nie nadążamy już nad zmianami wprowadzanymi przez organizatorów” – powiedział Andrej Hladki.

Do tej pory Ryhor Kastusiou, były kandydat na prezydenta, był przeciwnikiem milczących protestów. Niejednokrotnie podkreślał w swoich wypowiedziach, że bez kontekstu politycznego nie mają one żadnego sensu. Jednak uznał nowy pomysł organizatorów za dobry: „Już ze swojego doświadczenia wiem, że kontakt ze zwykłymi ludźmi na rynku jest bardzo efektywny. Bardzo ważne jest to, że to ty wychodzisz do ludzi. Bo ludzie przychodzący do ciebie, są już upolitycznieni” – powiedział Kastusiou. Zdaniem polityka, jeśli uczestnicy będą rozmawiać ze sprzedawcami, klientami, biznesmenami, akcja będzie skuteczna. „Należy wypytywać o ich problemy, pojednać się. Jeśli natomiast demonstranci przyjdą na plac tylko milczeć, ludzie nawet nie zrozumieją, o co im chodzi, jaki jest sens akcji” – powiedział Kastusiou.

W przypadku zamknięcia rynków, organizatorzy proponują spotkanie obok głównych wejść. Jak na razie milicja nie poinformowała o swojej strategii działania. Jak poinformował Zmicier Czarnych, obrońca praw człowieka Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, w ostatnim czasie milicja i tajne służby nie zachowują się już tak brutalnie. „Jednak nadal podczas zatrzymań łamane są prawa. Milicjanci powinni się wylegitymować, uzasadniać zatrzymanie, oraz informować o prawach obywateli. Używanie przeciwko demonstrantom siły również jest nielegalne” – powiedział obrońca praw człowieka.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze