Białoruś chce od Polski wydalenia opozycjonisty


Białoruska opozycja jest zaniepokojona możliwością wydania przez Polskę Andreja Żykauca – biznesmena związanego z białoruska opozycją. Białoruskie władze poprzez Interpol wydały za nim list gończy.

Były kandydat na prezydenta Wital Rymaszewski zorganizował dzisiaj konferencję prasową, by zwrócić się do polskiego rządu z prośbą o przyznanie Żykaucowi statusu uchodźcy politycznego i w ten sposób zapobiec wydawaniu go białoruskim władzom.

Żykawiec był białoruskim biznesmenem. Został zmuszony do opuszczenia kraju jeszcze w 1999 r. Oficjalnie na Białorusi oskarża się go o niespłacenie kredytu w wysokości 700 tys. dolarów. Z kolei on sam uważa, że faktycznym powodem wydania listu gończego było jego zaangażowanie w pomoc dla opozycji.

Zdaniem Rymaszewskiego białoruska władza mści się za to, że firma Żykawca produkowała materiały wyborcze dla partii opozycyjnych oraz organizacji pozarządowych. „Obecnie opozycja znajduje się w ciężkiej sytuacji finansowej. Władze przesłuchują wspierające ją osoby. Jeśli więc dojdzie do ekstradycji Żykawca, będzie to zły znak dla osób pomagających demokratycznym organizacjom” – powiedział polityk.

Jak powiedział Rymaszewski: „Wydanie białoruskiej władzy człowieka, który miał wyraźny związek z polityką i wspierał opozycję zupełnie zaprzeczyłoby pomocy, którą deklarował sam minister Sikorski.”

Rymaszewski dodał także, że ekstradycją zagrożone są również inne osoby, nie posiadające oficjalnego statusu politycznego uchodźcy. Polityk wspomniał tu o przewodniczącym ruchu solidarności „Razem” Wiaczesławie Siwczyku oraz Juryi Karetnikawej, przewodniczącej zlikwidowanej przez białoruski rząd organizacji „Prawe Przymierze”, którzy zaraz po zeszłorocznych wyborach prezydenckich wyjechali do Kijowa.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze