Rurociąg Odessa-Brody pracuje dla Łukaszenki


Pierwsza partia ropy naftowej z Azerbejdżanu – 11 tysięcy ton dostarczone przez rurociąg Odessa-Brody oraz dalej – przez odnogę rurociągu „Przyjaźn” dotarła w piątek do zbiorników białoruskiej rafinerii w Mozyrzu. W przyszłym tygodniu Białoruś rozpocznie produkcję paliw z ropy gatunku Azeri Light.

W tym roku Białoruś ma otrzymać z Azerbejdżanu około 4 mln ton ropy dzięki kontraktom typu swap między azerską państwową firmą „SOCAR”, wenezuelskim rządem oraz „Białoruską kompanią naftową”. W ubiegłym roku Białoruś próbowała bezpośrednio importować wenezuelską ropę – jednak jej dostawa z drugiej półkuli okazała się całkowicie nieopłacalna. Cena tony lekkiej wenezuelskiej ropy gatunku Santa Barbara po dostarczeniu jej na Białoruś wyniosła średnio 640 USD. To prawie półtorakrotnie więcej niż obecnie kosztuje Mińsk ropa rosyjska.

Dlatego rząd Białorusi postanowił poszukać innego scenariusza dywersyfikacji dostaw surowców do swoich rafinerii. Azerska ropa płynie tankowcami przez Morze Czarne do portu w Odessie, skąd tłoczona jest przez rurociąg Odessa-Brody wprost na Białoruś. Pozwala to znacznie zaoszczędzić na kosztach transportu, jednak władze rafinerii w Mozyrzu nie ujawniają ceny dostaw ropy otrzymywanej tą drogą.

Rosja mimo to nadal jest głównym dostawcą ropy naftowej na Białoruś – z 7,6 mln ton ropy, którą importowała Białoruś w pierwszych pięciu miesiącach bieżącego roku, 6,9 mln ton to ropa rosyjska. W pierwszym półroczu białoruskie rafinerie wyprodukowały niemal półtora miliona ton benzyn samochodowych, 3 mln ton oleju napędowego oraz 2,5 mln ton oleju opałowego. Gros tej produkcji wysłano na eksport, przeważnie do krajów Europy Zachodniej – 4,6 mln ton.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze