Sannikau i Bandarenka zostają w więzieniu


Sąd w Mińsku utrzymał w mocy wyroki: byłego kandydata na prezydenta Andreja Sannikawa oraz jego współpracownika Zmiciera Banderenki. Adwokaci opozycjonistów wnosili o skasowanie wyroków. Sannikau i Bandarenka zostali skazani na pobyt w kolonii karnej za zorganizowanie niepokojów społecznych i organizację nielegalnej demonstracji po wyborach prezydenckich 19 grudnia 2010r.

Sędzia odrzucił wniosek adwokata Sannikawa, aby ten mógł być obecny na sali podczas rozpatrywania odwołania. Wyrazili jednak zgodę na dołączenie do akt sprawy sprawozdania OBWE zawierającego sprzeczną z wyrokiem sądu ocenę wyborów prezydenckich na Białorusi. Rozprawa nie trwała długo. Po krótkiej przerwie sędzia orzekł, że utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok.

Miński sąd nie przyjął dzisiaj również odwołania Zmieciera Bandarenki. Adwokat Banderenki poprosił o dołączenie do akt sprawy informacji o stanie zdrowia swojego klienta z więziennego szpitala oraz list od białoruskiego stowarzyszenia dziennikarzy.

Wyrok pozostał taki sam – dwa lata” – poinformowała po posiedzeniu sądowym żona skazanego, Wolha Bandarenka. „Mieliśmy cichą nadzieję, że wyrok może się zmienić, jednak mimo wszystko liczyłam się z tym, że odwołanie zostanie odrzucone” – dodała.

Stan zdrowia Bandarenki bardzo się pogorszył podczas jego pobytu w więzieniu. Więźniowi od dłuższego czasu doskwierają silne bóle kręgosłupa i nóg, ma problemy z chodzeniem. Jak powiedziała jego żona termin operacji kręgosłupa nie został jeszcze wyznaczony. „Powiedzieli mi, że są problemy z eskortą w drodze do szpitala. Dla Andreja niezbędny będzie również osobny pokój z ochroną” – dodała.

Termin rozpatrywania kolejnych odwołań od wyroków został wyznaczony na 19 lipca. Będą wtedy rozpatrywane sprawy Mikołaja Statkiewicza, Aleksandra Klaskouskiego, Zmiciera Wusa. Aleksandra Kwiatkiewicza, Zmiciera Bułanawa, Andreja Paźniaka i Arcioma Rybko. Wszyscy zostali skazani za organizowanie zamieszek podczas wyborów 19 grudnia 2010r.

Biełsat

www.belsat.ue/pl

Zobacz też
Komentarze