Nie ma ręki – dostał grzywnę za klaskanie


Posługujący się protezą ręki inwalida otrzymał karę grzywny za klaskanie podczas demonstracji. Skazany mężczyzna opowiedział dziennikarzom Biełsatu co spotkało go podczas zatrzymania i na sali sądowej.

Konstancin Kaplin został aresztowany przez milicję podczas milczącego protestu 3 lipca br. w Grodnie. Sąd ukarał go grzywną w wysokości 1mln 50 tyś białoruskich rubli (ok. 600 zł). Jeden z milicjantów zeznał przed sądem, że brał on udział w nielegalnej akcji i…klaskał. Kaplin jednak jest inwalidą – zamiast ręki ma protezę.

Skazany przez grodzieński sąd, w rozmowie z Biełsatem, opowiedział o przebiegu procesu i okolicznościach zatrzymania.

Na ulicy już prawie nie było ludzi. Zacząłem robić zdjęcia i wtedy podbiegli do mnie jacyś ludzie, złapali za ręce i zaczęli mnie ciągnąć” – relacjonuje Konstancin. „Jeden z nich musiał wyczuć moją protezę i powiedział: ostrożnie – inwalida. Zaprowadzili mnie do milicyjnego autobusu.

Konstancinowi wręczono wezwanie i wypuszczono z komisariatu około pierwszej w nocy. Podczas rozprawy zeznawało przeciwko niemu dwóch milicjantów. Pierwszy – starszy mężczyzna – zaprzeczył, że widział oskarżonego podczas demonstracji. Następny świadek, według relacji skazanego, miał około osiemnastu lat. Kaplin opowiedział jak wyglądał dialog na sali sądowej miedzy sędzią a milicjantem.

Był pan na ulicy Sowieckiej?” „Tak, byłem”. „Widział pan tam tego mężczyznę?” – „Widziałem.” – „Co robił?” – „Krzyczał i klaskał”. I wtedy z sali podniósł się mój ojciec: „Co to za kłamstwa! On nie mógł tego zrobić! Nie mógł klaskać, on jest inwalidą!” Milicjant „zawiesił się” na chwilę po czym powiedział: „Mimo wszystko widziałem jak klaszcze”. Sędzia opuściła głowę: „Uznany za winnego. Ukarać go grzywną w wysokości 1mln 50tys. rubli.”.

To nie pierwszy tego typu przypadek. W 1996 roku sąd w Mińsku rozpatrywał sprawę głuchoniemego od urodzenia mężczyznę, oskarżonego o „przeklinanie i wykrzykiwanie antyprezydenckich haseł” w miejscu publicznym.

Milczący protest przeciwko polityce władz Białorusi „Rewolucja przez sieci społecznościowe” odbył się po raz pierwszy 8 czerwca i odtąd powtarza się w każda środę. Mimo, że protest ma wyłącznie pokojowy charakter, od początku trwania akcji zatrzymano około 1730 osób, w tym 77 dziennikarzy. Wielu z nich zostało skazanych na kary aresztu lub grzywny.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze