Prywatyzacja na Białorusi nabiera tempa


Aleksander Łukaszenka ma dziś spotkać się z Germanem Grefem – szefem Sbierbanku – największego rosyjskiego komercyjnego banku państwowego. Gref niedawno potwierdził, że kierowany przez niego bank jest gotowy kredytować kupno białoruskiego kombinatu nawozów potasowych Biełaruśkalij. Chętnym do odkupienia od białoruskiego państwa części udziałów w jednym z największych na świecie przedsiębiorstw potasowych jest rosyjski oligarcha Sulejman Karimow.

O tym , że rosyjski biznesmen zwracał się do Sbierbanku z prośbą o kredyt na zakup akcji Biełaruskalija wcześniej poinformował wicedyrektor banku Andriej Dońskich, który podkreślił jednak, że wartość przedsiębiorstwa szacowana przez białoruskie władze na poziomie 30 mld dol., musi być jeszcze doprecyzowana.

Informacja o spotkaniu nie pojawiła się na oficjalnej stronie prezydenta Białorusi. Według informacji agencji Biełapan, Sbierbank oczekuje, że białoruskie władze uczynią go doradcą w sprawach prywatyzacji w kraju.

Szeroka prywatyzacja jest jednym z warunków otrzymania przez Białoruś kredytu od Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej – organizacji grupującej kraje b. ZSRR, w której pierwsze skrzypce gra Rosja. „Podstawowym czynnikiem przypływu kapitału jest prywatyzacja, dlatego pojawiły się również warunki, by w ciągu trzech lat przeprowadzić prywatyzację na sumę 7,5 mld dol. – po 2,5 mld rocznie. Ten warunek niewątpliwe zostaje zachowany” – powiedział niedawno rosyjski minister finansów Aleksiej Kudrin na temat planów pomocy finansowej dla Białorusi.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze