38 białoruskich biur podróży nie wyśle turystów do Polski


 „Nie przejawiały zbytniej aktywności” – brzmi uzasadnienie decyzji.

Wśród biur, którym cofnięto akredytację, umożliwiającą pracę w Polsce, jest też „Kolieso Putieszestwij”. Jak twierdzi jego dyrektor Jewgienij Apanasiewicz, wszystko odbyło się szybko. Telefonicznie poproszono go o złożenie następnego dnia wizyty w ambasadzie.

– Przyszliśmy i myśleliśmy, że przedstawicieli firm wezwano na rozmowę z konsulem – być może w sprawie wyjaśnienia nowych zasad wydawania nowych wiz biometrycznych. Jednak konsula nawet nie zobaczyliśmy. Zamiast tego rozdano nam standardowe oświadczenia, że zostajemy pozbawieni akredytacji i poproszono o podpis. Sformułowanie jest następujące – „Nie przejawiono zbytniej aktywności”… – powiedział Apanasiewicz gazecie „Turizm i Otdych”.

Przy okazji okazało się, że wręczone 19 marca pismo zostało podpisane przez polskiego konsula niemal miesiąc wcześniej.

Łarysa Chmielnickaja, której biuro „Travel” też trafiło na „czarną listę” uważa, że „wśród tych kompanii znalazły się te, które od dawna i stabilnie działają na kierunku europejskim – prawdziwi profesjonaliści w branży”. Chmielnickaja oświadczenie podpisała, ale z adnotacją, że nie zgadza się z jego treścią.

– A dlaczego powinnam się zgodzić? Wg naszych szacunków, co tydzień na terytorium Polski znajduje się ok. 8 grup turystów z Białorusi. Albo zwiedzają oni obiekty wycieczkowe, jadą do Warszawy, Krakowa, Wieliczki, Zakopanego, albo jedzą tam i nocują. I tego jest za mało? Biura podróży stale znajdują jakieś nowe miejsca interesujące turystów z Białorusi i organizują nowe trasy. Na Białoruś przyjeżdżają partnerzy z polskich firm i podpisujemy umowy o współpracy.
Przy takim podejściu nie ma to sensu. Ostatnio bardzo trudno trafić do polskiej ambasady i trudno jest wyrabiać wizy. Pewnie pracować z klientami indywidualnymi ambasadzie jest łatwiej niż z biurami podróży. O jakim wówczas rozwoju turystyki mowa?

„Turizm i Otdych” zamieszcza jednak kopię jednej z takich decyzji, wydanych przez Wydział Konsularny Ambasady RP w Mińsku. I dopiero z jej tekstu wynika, że problem nie dotyczy „niezbyt wielkiej aktywności” np. w wożeniu turystów do polskich miast, czy też w wytyczaniu nowych tras. Pozbawienie akredytacji dotyczy konkretnie „pośrednictwa w przyjmowaniu wniosków wizowych”. Jak uzasadnia swoją decyzję konsul:

„(…) pozostawienie akredytacji firmie, która nie prowadzi lub prowadzi w stopniu minimalnym działalność dotyczącą wniosków wizowych, nie służy interesowi publicznemu, ponieważ nie służy rozwojowi ruchu turystycznego pomiędzy Białorusią a Polską. Blokuje dostęp do rynku firmom, których rynkowy potencjał turystyczny nie może z tego powodu być wykorzystany”.

W podobnej sytuacji znalazło się jednocześnie 38 białoruskich biur podróży – informuje „Turizm i Otdych”. Teraz więc wypada już tylko czekać, aż ich miejsce szybko zajmą nowe firmy. Te z odpowiednim potencjałem…

cez, Biełsat za tio.by

www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze