Większość z zatrzymanych podczas milczących protestów trafiła do aresztów


Jak poinformowali obrońcy praw człowieka ze 190 zatrzymanych podczas milczącego protestu w Mińsku 6 lipca, 119 osób stanęło przed sądem.

Zatrzymani w białoruskiej stolicy usłyszeli wyroki od 5 – 15 dni aresztu lub otrzymali mandaty. Obrońcy praw człowieka na razie nie znają losów zatrzymanych w innych miejscowościach. Według wcześniejszych informacji na całej Białorusi zatrzymano około 400 osób, jednak oficjalnych danych jeszcze nie ma.

Milczący protest „Rewolucja przez sieci społecznościowe” odbył się poraz pierwszy 8 czerwca i odtąd powtarza się w każda środę. Uczestnicy spotykają się w centralnych punktach białoruskich miast, nie wznoszą haseł politycznych i nie przynoszą zakazanej symboliki ograniczając się jedynie do demonstracyjnego klaska i tupania, by wyrazić swój sprzeciw wobec władz.

Po ostatnich masowych zatrzymaniach inicjatorzy akcji postanowili zmienić koncepcję protestu i już w najbliższą środę zebrani na placach nie będą klaskać ani tupać. Mają na godzinę 20 ustawić budziki w swoich telefonach. Gdy tylko te zadzwonią – rozejść się.

Od pierwszej akcji na całej Białorusi zatrzymano około 1730 osób, w tym 77 dziennikarzy. Jak poinformowało Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy 15 czerwca zatrzymanych zostało dziewięciu dziennikarzy, 22 czerwca – ośmiu, 29 czerwca – 12, 3 lipca – 20. Najwięcej, 28 dziennikarzy, zatrzymano podczas ostatniego protestu – 6 lipca.

www.belsat.eu/pl

Biełsat

Zobacz też
Komentarze