Kolejna przerwa w procesie Poczobuta


Sąd w Grodnie przełożył na jutro na godz. 10 kolejną rozprawę w procesie dziennikarza Gazety Wyborczej Andrzeja Poczobuta. Poczobut jest oskarżony o obrazę i zniesławienie prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Grozi mu za to od 2 do 4 lat pozbawienia wolności. Podstawą do oskarżenia dziennikarza są jego artykuły w Gazecie Wyborczej, na stronie „Białoruski Partyzant” oraz wpisy na blogu.

Jak poinformował adwokat oskarżonego wszystkie wnioski obrony zostały odrzucone. Sąd nie zezwolił na przesłuchanie powołanych przez obronę świadków m.in. Aleksandra Łukaszenki. Przesłuchiwano jedynie przedstawicieli władz obwodu grodzieńskiego: Paula Skrabko – szefa wydziału ideologicznego, szefa centrum prasowego Wiktora Żaleznikowicza oraz profesora Uniwersytetu Grodzieńskiego Nikicewicza.

Sąd zdecydował, że proces odbędzie się przy drzwiach zamkniętych i dlatego wokół budynku grodzieńskiego sądu zebrało się około 100 osób. Uczestnicy pikiety wyrażali solidarność z oskarżonym dziennikarzem oraz domagali się sprawiedliwego procesu. Wielu z nich trzymało w ręku plakaty ze zdjęciem Andrzeja Poczobuta. Jak poinformowała korespondentka Biełsatu, podczas demonstracji zatrzymano współpracującą ze Związkiem Polaków na Białorusi Renatę Dziemianczuk. Milicji nie spodobał się trzymany przez nią plakat ze zdjęciem oskarżonego.

Sam dziennikarz nie ma złudzeń co do tego, że zostanie uznany winnym. W swoim ostatnim wpisie na blogu z 21 czerwca br. napisał: „Nadchodzi lato – zwyczajny czas, w którym wyjeżdża się na obozy. W dzieciństwie wakacje spędzałem zazwyczaj u babci i nie miałem okazji jeździć na takie obozy. Widać teraz muszę za to odpokutować:) Ale nie przejmuję się tym za bardzo. Mam bardzo skromne potrzeby. Wspaniała instytucja, w której obecnie żyję na pewno zagwarantuje mi zaspokojenie ich:)”. Dziennikarz może zostać skazany na pobyt w kolonii karnej – instytucji będącej spadkobiercą sowieckich łagrów.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze