Za akcję protestu kierowców ukarano pieszych


W Mińsku trwają procesy zatrzymanych podczas środowej akcji protestu przeciwko podwyżkom cen paliw. Przed sądem stanęła piątka oskarżonych, jednak żaden z nich podczas demonstracji nie występował w charakterze kierowcy. Zatrzymani pozdrawiali jedynie uczestników akcji stojąc na chodnikach a zatrzymani zostali na polecenie szefa mińskiej milicji Ihara Jausiejewa, który osobiście wskazywał kogo należy aresztować.

„Mój syn szedł po ulicy i pozdrawiał kierowców, gdy pułkownik Jausiejew pokazał na niego palcem i powiedział „brać go”” – powiedział Biełsatowi ojciec zatrzymanego Pawła Hruzdiłowicza

Aleksandra Redzkina zatrzymano za stanie na ulicy. „Byliśmy na moście i obok nas milicjanci zatrzymali jakąś dziewczynę – wtedy ich szef pokazał również na mojego męża i powiedział „aresztujcie też jego”- powiedziała żona zatrzymanego Jauhenia Redzkina. Kobieta opowiadała również, jak przez kilka godzin szukała swojego małżonka, dopóki przypadkowo nie zauważyła go w jednym z milicyjnych posterunków.

W środę milicja zatrzymała ogółem pięć osób, które zostały oskarżone o udział w nielegalnej demonstracji. Dotychczas sąd skazał dwóch oskarżonych – Leonida Jasenowicza i Dzmitrija Kowałgina na niewielka grzywnę. Biełapan informuje również, że nadal nie ma kontaktu z szefami akcji „Za auto”, którzy organizowali wczorajszą akcję w Mińsku.

We wtorek w godzinach wieczornych na głównej ulicy Mińska – prospekcie Niezależności odbyła się kilkusetosobowa demonstracja przeciwników podwyżek cen benzyny. Uczestnicy, którzy zwołali się przez internet zablokowali główną arterię miasta, pozorując awarie samochodów lub jeżdżąc w kółko. Ceny benzyny na Białorusi wzrosły dwukrotnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni, ostatnia wtorkowa podwyżka wyniosła 30 proc.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze