Białoruscy kierowcy bez benzyny?


Na białoruskich stacjach benzynowych zaczyna brakować paliw. „W Mińsku sytuacja jest jeszcze stabilna, ale z prowincji spływają do nas informacje, że nie można kupić paliwa” – poinformował Biełsat Fiodor Suchau, aktywista akcji „Za auto” – ruchu protestu przeciwko wysokim cenom benzyny. Na razie, według niego, dotyczy to prywatnych stacji benzynowych.

Suchau podkreślił, że brak paliwa w regionach wpływa również na mińskich kierowców, którzy na stacjach benzynowych należących do państwowego koncernu Biełarusnafta stoją w kolejkach liczących 30-40 samochodów.

W minionym tygodniu na kilka dni wstrzymano sprzedaż popularnej na Białorusi benzyny 92 oktanowej w sieci prywatnych stacji benzynowych A-100. Dzisiaj główny białoruski dystrybutor paliw „Gazprom-Białnaftaprodukt” poinformował, że zaprzestaje sprzedaży w rozliczeniu gotówkowym. Przyczyną jest „okresowy brak paliw”. Od 2 czerwca deficytową benzynę 92 oktanową będzie można kupić jedynie w rozliczeniach bezgotówkowych. Ma to na celu zmniejszenie popytu ze strony indywidualnych klientów, którzy za benzynę płacą najczęściej gotówką.

Taciana Manionok komentatorka ekonomiczna pisma „Białorusy i Rynok” uważa, że deficyt paliw wynika z ogromnego popytu, oraz ze zwiększenia sprzedaży w rejonach przygranicznych, gdzie zaopatrują się kierowcy z sąsiednich krajów. „Nawet po podwyżce cen, sprzedaż paliw na przygranicznych stacjach benzynowych wzrósł o półtora-dwa razy” – powiedziała. Fakt, że obecnie obcokrajowcy mogą nabywać paliwa jedynie za waluty, zmniejszyło trochę popyt ze strony zagranicznych kierowców, jednak ekonomistka nie wyklucza, że by zachować stabilność ceny na paliwa będą musiały jeszcze wzrosnąć.

W tym roku białoruski monopolista naftowy Biełnaftachim podnosił ceny na benzynę trzykrotnie. Według ekspertów, białoruskie rafinerie generują straty sprzedając paliwa na rynku wewnętrznym i utrzymują się jedynie z eksportu.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze