Rosyjski dziennikarz deportowany z Mińska


Dziennikarz rosyjskiej stacji telewizyjnej „Dożdż” Radion Maryniczew otrzymał nakaz opuszczenia Białorusi w ciągu 24 godzin, a także pięcioletni zakaz wjazdu na terytorium kraju. Oficjalnym powodem decyzji białoruskich władz był brak akredytacji.

Maryniczew przyjechał do Mińska, by zrobić materiał o sytuacji ekonomicznej na Białorusi. W ciągu dwóch dni udało mu się zrobić zdjęcia pustych półek i kolejek przed mińskimi sklepami i kantorami. Został zatrzymany w poniedziałek po nagraniu wywiadu z Iriną Chalip – żoną uwięzionego polityka opozycji Andreja Sannikowa. Aresztowanie odbyło się w znajdującym się w centrum Mińska parku im. Gorkiego.

„Otoczyło mnie kilku milicjantów, kazali pokazać plecak, podobno w związku z zagrożeniem terrorystycznym” – dziennikarz opowiedział o momencie zatrzymania korespondentowi Biełsatu – „W czasie przeszukania milicjanci zauważyli legitymację dziennikarską wystawioną dla pracownika rosyjskich mediów”. To zdaniem Maryniczewa zadecydowało, że został on przewieziony na miejscowy posterunek milicji. Na miejscu funkcjonariusze zabrali z jego kamery kartę pamięci. Następnie dziennikarz dowiedział się, że został wpisany na listę osób nieporządnych na Białorusi za wykonywanie pracy dziennikarskiej bez akredytacji. Maryniczew oskarża mińską milicję, o to że odebrała mu większość materiałów wideo, jakie zgromadził podczas wizyty w Mińsku.

27 maja br. prezydent Łukaszenko podczas posiedzenia rządu poświęconego kryzysowi w kraju powiedział, że za problemy gospodarcze odpowiadają rosyjskie media, które z premedytacją wywołały panikę. Białoruski prezydent zażądał od swoich ministrów aby zrobili wszystko „by te media nie funkcjonowały na terytorium Białorusi”.

Zagraniczni dziennikarze miewają również kłopoty na terytorium Rosji. Jak podaje strona internetowa grani.ru ,w dniu gdy w Mińsku zatrzymano Rodiona Maryniczewa, w Moskwie milicja aresztowała dwójkę gruzińskich dziennikarzy telewizyjnych. Zostali oni również oskarżeni o pracę bez wymaganej akredytacji. Dziennikarze Aleksej Marwiejew oraz Natija Poładaszwili z gruzińskiego rosyjskojęzycznego kanału satelitarnego PIK otrzymali karę pieniężną w wysokości kilkunastu dolarów, oraz czekają na rozprawę za naruszenie zasad przebywania na terytorium FR.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze