Walery Karbalewicz: Łukaszenka pogroził przedsiębiorcom


Zdaniem białoruskiego politologa, wyrok pięciu i pół roku więzienia dla byłego kandydata na prezydenta i biznesmena Dzmitryja Wusa pokazuje, że Łukaszenko chce ostrzec biznesmenów przed mieszaniem się w politykę.

„Wyrok dla Wusa był nieoczekiwany, bo on nigdy nie uważał się za opozycjonistę i nie krytykował ostro działań Łukaszenki” – powiedział Karbalewicz w rozmowie z Biełsatem. Zdaniem politologa jedynym racjonalnym wyjaśnieniem dla tak surowego wyroku jest fakt, że skazany jest biznesmenem – i ma być to sygnał wobec przedsiębiorców, żeby nie mieszali się do polityki.

Ekspert również wyjaśnił, dlaczego o kilka dni przesunięto odczytywanie wyroku dla Mikołaja Statkiewicza i Dzmitryja Wusa, pod pretekstem choroby sędzi. „Władze, w przeddzień decyzji EU o zaostrzeniu sankcji, nie chciały dawać argumentów zwolennikom twardej linii wobec Białorusi” – powiedział. Jego zdaniem Łukaszenka nie chciał również, by wyrok był wydawany w czasie, gdy w Mińsku odbywał się szczyt premierów państw WNP.

Zdaniem Karbalewicza, wypowiedziane przez Łukaszenkę w Astanie słowa o możliwym uwolnieniu skazanych oznaczają, że Mińsk jest gotowy do rozpoczęcia handlu więźniami w zamian za pomoc gospodarczą ze strony UE. – „Jest oczywiste, że gdy Rosja pokazała Białorusi „figę” nie dając jej kredytów, Łukaszenka musi szukać źródeł finansowania gdzie indziej”.

Dzmitryj Wus, jest biznesmenem w branży wydawniczej i nie był związany z żadną opozycyjną partią polityczną. Nigdy nie krytykował ostro Łukaszenki a koncentrował się głownie na nawoływaniu do zmiany ordynacji wyborczej. Dlatego komentatorów w Mińsku zdziwiło, że otrzymał jeden z najwyższych wyroków wydanych podczas ostatnich procesów politycznych. Sąd bowiem uznał go za jednego z głównych prowodyrów zamieszek w Mińsku w grudniu ub.r.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze