Aleś Bialiacki: Łukaszenka chciały zacieśnić kontakty gospodarcze z Europą na własnych warunkach


Aleś Bialiacki – znany białoruski opozycjonista, który przed dwoma tygodniami został przedterminowo zwolniony z kolonii karnej – uważa, że zwolnienie tylko części więźniów politycznych jest jedynie grą reżimowych władz w Mińsku.

Bialiacki został zaproszony przez grupę eurodeputowanych do Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. – Reżim Aleksandra Łukaszenki chce zbliżenia do Europy w celu zrównoważenia relacji z Moskwą, od której jest całkowicie uzależniony – powiedział podczas spotkania w Parlamencie Europejskim Aleś Bialiacki.

– Nie należy mieć wątpliwości – dodał – że machina prześladowań i przemocy nadal działa – mówił. Bialiacki podkreślił, że władze w Mińsku chciały zacieśnić kontakty gospodarcze z Europą na własnych warunkach; chciały, aby Unia Europejska nie wtrącała się w sprawy wewnętrzne i by przymykała oczy na łamanie praw człowieka. Aleś Bialiacki uważa, że Białoruś chce dzięki kontaktom handlowym wzmocnić reżim, co pogorszyłoby jedynie sytuację ludzi walczących o swoje prawa.

W opinii Alesia Bialiackiego, społeczeństwo obywatelskie potrzebuje zarówno wsparcia moralnego, jak i finansowego. Zwrócił uwagę, że w związku z tłumieniem partii politycznych ludzie działają na innym polu. – Wielki sukces – przypomniał Bialiacki – odniosła zorganizowana akcja przeciwko stosowaniu kary śmierci.

Powiedział też, że nie należy mieć wątpliwości, kto wygra przyszłoroczne wybory prezydenckie. Apelował jednak, by Unia kontynuowała wywieranie stałej presji na reżimowe władze, gdyż takie naciski przynoszą pewne efekty.

JB/Biełsat/IAR

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze