Aleś Bialacki nie żywi urazy do Polski i Litwy


Szef Centrum Praw Człowieka „Wiasna” Aleś Bialacki, zwolniony w sobotę po 3 latach z kolonii karnej, zapowiedział kontynuowanie działalności. Zaapelował, by nie zapominać o innych więźniach politycznych, i zapewnił, że nie żywi urazy do Polski i Litwy.

Zapewnił, że nie zamierza po pobycie w kolonii karnej odsunąć się w cień, jak niektórzy inni byli więźniowie polityczni. Pytany o nastrój, odparł, że „jest radosny„.

Byłem nastawiony na siedzenie do końca i dlatego zwolnienie było dla mnie przyjemną niespodzianką. Ale nie powinniśmy uzależniać swojej pracy od własnego nastroju. Mamy jej dużo, bo największe problemy w Białorusi – z utrzymaniem państwowości i niezależności, z rozwojem gospodarczym, z demokracją i prawami człowieka – pozostają nierozwiązane” – podkreślił.

Winni urzędnicy – nie państwa

Bialackiego zapytano, czy nie obarcza winą państw zachodnich za przekazanie władzom białoruskim danych, które stały się powodem jego aresztowania.

Nie. Z tym mieli związek pojedynczy urzędnicy na Litwie i w Polsce, a nie władze tych państw. Władze konsekwentnie wspierają demokratyczne zmiany na Białorusi” – zapewnił. „Mam nadzieję, że z tej całej sytuacji wszyscy wyciągnęli odpowiednie wnioski” – dodał.

Bialacki wyraził przekonanie, że przyczyną jego przedterminowego zwolnienia – podobnie jak wcześniej przyczyną skazania – były polityczne rachuby władz białoruskich.

Są jeszcze inni więźniowie polityczni

Reżim myśli teraz przede wszystkim o unormowaniu stosunków z Unią Europejską, która domaga się zwolnienia wszystkich więźniów politycznych na Białorusi. Nie chciałbym, żeby jedno moje zwolnienie otworzyło do tego drogę, bo mamy jeszcze siedmiu innych więźniów politycznych. Ani my, ani władze białoruskie, ani Unia Europejska, ani społeczność międzynarodowa w żadnym razie nie powinny o tym zapominać” – powiedział.

Marzenie, żeby odpocząć na Krymie, już się nie spełni

Pytany o marzenia, jakie miał podczas odbywania kary, odparł, że chciał wrócić do rodziny, do „Wiasny” i do społeczeństwa, i to marzenie się spełniło. „Ale marzenie, żeby odpocząć na Krymie, które miałem przez pierwsze parę lat za kratkami, niestety już się nie spełni” – dodał.

W listopadzie 2011 roku Bialacki został skazany na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i na konfiskatę mienia za zatajenie dochodów wyjątkowo dużej wysokości. Sąd uznał, że nie zapłacił on podatków od ponad 560 tys. euro przekazanych na jego konta w bankach w Polsce i na Litwie w latach 2007-2010.

Na wolność wyszedł na podstawie ustawy o amnestii po spędzeniu za kratkami 1050 dni.

KR/Biełsat/PAP

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze