Żona Bialackiego: nadal nie mogę uwierzyć, że Alesia uwolnili!


Aleś Bialacki zadzwonił do żony Natalii Pinczyk, informując, że został wypuszczony z kolonii karnej i jest w pociągu do Mińska. Żona obrońcy praw człowieka powiedziała Biełsatowi, że rozmowa z mężem była bardzo krótka.

Nawet nie wiem, z czyjego telefonu zadzwonił, ponieważ jego komórkę zarekwirowali. Powiedział, żebym czekała, o 15.00 powinien przyjechać na stację „Instytut Kultury”. Mi cały czas się wydaje, że to jakiś żart. Dopóki sama go nie zobaczę to nie uwierzę” – powiedziała Natalia Pinczyk.

Uwolnienie Alesia Bialackiego wydarzyło się bardzo niespodziewanie. Kobieta była w drodze na działkę, gdy odebrała telefon od męża.

Zgodnie z terminem, szef białoruskiego Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” Aleś Bialacki miał opuścić mury zakładu penitencjarnego dopiero w lutym 2016 roku.

Bialacki był skazany na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. W listopadzie 2011 roku sąd w Mińsku uznał go za winnego niepłacenia podatków od pieniędzy otrzymywanych na zagraniczne konta w Polsce i na Litwie w celu finansowania działalności swojej organizacji na rzecz praw człowieka na Białorusi.

KR/AK/ Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze