Białoruski MON dementuje – samoloty rosyjskie zostają na terenie Białorusi


Wczoraj w białoruskich mediach pojawiała się informacja o pożegnaniu pilotów rosyjskich SU 27 stacjonujących na bobrujskim lotnisku, w pobliżu granic z Ukrainą

W tym tygodniu rosyjskich pilotów stacjonujących na Białorusi bazy miał odwiedzić dowódca obrony przeciwlotniczej gen. Aleh Dwihaliou, jednak nie po to by ich pożegnać, ale podziękować za służbę. Jedyny samolot, który ostatnio wrócił do Rosji, to latający radar A-50. W chwili obecnej w bazie lotniczej w Baranowiczach stacjonują cztery, w Bobrujsku – sześć rosyjskich Su-27.

Aleksandr Łukaszenka w połowie marca poinformował, że w związku z przylotem do Polski i krajów bałtyckich kilkunastu amerykańskich samolotów myśliwskich poprosił Rosję o wsparcie lotnicze. Na Białoruś miało przylecieć 15 rosyjskich maszyn, które rozlokowano jednak nie na zachodzie kraju, a na południu Białorusi w rejonie graniczącym z Ukrainą. Według niektórych ekspertów – Łukaszenkę, któremu nie zależało na eskalacji konfliktu z Ukrainą, zmuszono do przyjęcia takiej pomocy wojskowej. W Bobrujsku rozlokowano sześć rosyjskich SU 27 i trzy samoloty transportowe.

Czytaj więcej>>> Jest odpowiedź Łukaszenki na przylot amerykańskich F – 16 do Polski.

W połowie ub. r. białoruskie władze zgodziły się na rozlokowanie na lotnisku w Baranowiczach rosyjskiej bazy lotniczej w celu wzmocnienia obrony białoruskiej obrony powietrznej. Białoruskie siły powietrzne od lat cierpią na niedoinwestowanie i brak nowych samolotów, co miało swój finał w kilku głośnych katastrofach lotniczych.

Łukaszenka po wydaniu decyzji o zaproszeniu Rosjan na swoim terytorium zmienił też opinię na temat wycofywania białoruskich Su-27 z eksploatacji, które w listopadzie ub.r. zostały przywrócone do służby. Z kolei na początku roku podjęto decyzję o ich modernizacji.

Jb/Biełsat/babruisk.by/ Biełapan

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze