Rosja rozpoczyna ćwiczenia lotnicze przy granicy z Ukrainą


Ponad 70 załóg reprezentujących siły powietrzne wszystkich okręgów wojskowych Rosji przybyło już do obwodu woroneskiego, przy granicy z Ukrainą, gdzie rozpoczynają się ćwiczenia lotnicze Aviadarts-2014 – poinformowała agencja RIA-Nowosti.

Tymczasem MSZ Ukrainy wydało oświadczenie, w którym zauważa, że wojska rosyjskie mogą ignorować rozkazy prezydenta Putina i dlatego wciąż stacjonują przy ukraińskiej granicy.

Jeśli by tak było, to jesteśmy w większym niebezpieczeństwie, niż przypuszczaliśmy – powiedział rzecznik MSZ Ukrainy Jewhen Perebyjnis.

Według agencji w ćwiczeniach, określanych przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej jako „konkurs lotnictwa wojskowego„, uczestniczy ponad 250 osób lotników, inżynierów-techników, sędziów i organizatorów. Ich oficjalne otwarcie nastąpi w środę w bazie Akademii Lotniczej w Woroneżu. Potrwają do 26 maja.

Obwód woroneski graniczy z niespokojnym obwodem ługańskim na wschodniej Ukrainie. Sam Woroneż znajduje się w odległości zaledwie 250 km od granicy rosyjsko-ukraińskiej.

Śmigłowce bojowe, myśliwce, samoloty szturmowe, bombowce dalekiego zasięgu i samoloty transportowe przez pięć dni będą atakować środki obrony powietrznej umownego przeciwnika, niszczyć cele naziemne i dokonywać nalotów dywanowych. Cele usytuowano na poligonie Pogonowo.

Kulminacja „konkursu” nastąpi 25 maja, gdy na Ukrainie będą się odbywać wybory prezydenckie. Cytowany przez agencję RBK ekspert wojskowy Aleksandr Chramczychin uważa, że ta zbieżność nie jest przypadkowa i ma związek z obecną sytuacją wojskowo-polityczną na Ukrainie.

Według Ministerstwa Obrony FR będzie to trzecia faza „konkursu”. Dwie pierwsze odbyły się na początku roku w okręgach wojskowych. Czwarta planowana jest na przełom czerwca i lipca. Zaproszono na nią przedstawicieli sił powietrznych Białorusi, Kazachstanu, Chin i Francji.

W poniedziałek Ukraina wezwała Rosję do odwołania ćwiczeń

W ocenie ukraińskiego MSZ „spotęgują one napięcie w okresie wyborów prezydenckich na Ukrainie i nie będą sprzyjać deeskalacji sytuacji w regionie„.

Władze w Kijowie i rządy krajów zachodnich niejednokrotnie oskarżały Moskwę o eskalację sytuacji na granicy z Ukrainą i koncentrowanie wojsk w rejonach przygranicznych. Zarzucały jej też dążenie do zerwania wyborów prezydenckich na Ukrainie. Rosja kategorycznie odrzucała te oskarżenia.

MSZ Ukrainy: Rosja nie wycofała swych wojsk znad granicy

Wbrew twierdzeniom prezydenta Rosji Władimira Putina rosyjskie wojska znajdujące się przy ukraińskich granicach nie zostały wycofane w głąb kraju – oświadczyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy.

Ukraińska Straż Graniczna oświadczyła jednak, że w ostatnich dniach nie obserwuje obecności rosyjskiej armii i sprzętu w 10-kilometrowym pasie przygranicznym. – Na pytanie o to, co dzieje się dalej, nie możemy odpowiedzieć – powiedział rzecznik Straży Serhij Astachow.

Szef departamentu informacyjnego MSZ Ukrainy Jewhen Perebyjnis przekazał tymczasem, że żadnych zmian w miejscach dyslokacji wojsk rosyjskich „nie zauważono”.

Putin nakazał – wojska pozostają

Rzecznik ukraińskiej dyplomacji wyraził nadzieję, że taka sytuacja, iż mimo oświadczeń Putina armia Federacji Rosyjskiej wciąż pozostaje przy granicach z Ukrainą nie oznacza, że jego rozkazy są ignorowane. – Jeśli by tak było, to mogłoby oznaczać, że jesteśmy w większym niebezpieczeństwie, niż przypuszczaliśmy – podkreślił.

Perebyjnis ocenił, że oświadczenia Putina, dotyczące wycofania wojsk znad ukraińskich granic, są nie tylko wyrazem ignorowania zasad prawa międzynarodowego, ale i „dezinformacją społeczności międzynarodowej, która dokonywana jest na szczeblu najwyższym„.

Służba prasowa Kremla poinformowała w poniedziałek, że prezydent Putin nakazał wycofanie do miejsc stałej dyslokacji wojsk, które uczestniczyły w ćwiczeniach w trzech obwodach graniczących z Ukrainą – rostowskim, biełgorodzkim i briańskim.

Wycofania wojsk rosyjskich znad granicy z Ukrainą nie potwierdziły dotąd NATO i Pentagon. Pentagon ocenił w poniedziałek, że nie ma żadnych oznak wycofywania rosyjskich wojsk. Również sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen oznajmił, że Sojusz nie ma żadnych dowodów potwierdzających odejście tych sił znad granicy.

KR/Biełsat/PAP

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze