Białoruś nie zablokuje tworzenia Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej


Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka powiedział w piątek, że jego kraj nie zablokuje podpisania porozumienia o utworzeniu Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, gdyż rozstrzygnięto spór z Rosją w sprawie ceł za produkty naftowe.

Jak nie trójstronnie to dwustronnie

Łukaszenka, jak piszą białoruskie media, powiedział, że te kwestie, których nie udało się załatwić w formacie trójstronnym – Rosja, Kazachstan, Białoruś – są rozwiązywane dwustronnie.

Putinowi zależy na reaktywacji ZSRR

Unia gospodarcza tych trzech państw ma być, jak pisze Reuters, zaczątkiem przyszłej Unii Eurazjatyckiej, w której prezydent Władimir Putin pragnie zjednoczyć przynajmniej część dawnego Związku Radzieckiego w celu ochrony przed tym, co postrzega jako przenikanie Zachodu do tradycyjnej strefy wpływów Moskwy.

Moskwa pragnęła, by do Unii dołączyła także Ukraina, zanim wspierany przez Rosję prezydent został odsunięty od władzy, gdy zrezygnował z zacieśnienia kontaktów z Unią Europejską.

Łukaszenka handlował się do końca

Uroczystość podpisania porozumienia o utworzeniu Unii jest planowana na 29 maja w Astanie. Łukaszenka wcześniej groził zablokowaniem podpisania umowy, jeśli nie zostaną usunięte pewne ograniczenia w handlu, w tym opłaty celne za produkty naftowe.

Mińskowi zależało na rezygnacji z opłat celnych za eksport produktów naftowych wytwarzanych na Białorusi z rosyjskiej ropy naftowej. W 2013 roku przelała ona Rosji z tego tytułu 3,3 mld dolarów, a w ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku już 600 mln.

W marcu prezydent Białorusi skrytykował przejęcie przez Rosję Krymu, nazywając to „złym precedensem”, lecz jednocześnie przyznał, że terytorium to jest de facto częścią Rosji.

W czwartek Łukaszenka wyraził poparcie dla Putina; powiedział, że Białoruś będzie stać ramię przy ramieniu z Rosją. Rosję dotykają obecnie sankcje zachodnie nałożone na nią w związku z anektowaniem Krymu.

Rosja na krawędzi recesji

Unia gospodarcza będzie, jak pisze Reuters, dodatkowym obciążeniem dla gospodarki rosyjskiej, która już jest na krawędzi recesji, częściowo z powodu zachodnich sankcji.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył w ubiegłym tygodniu prognozy rozwojowe dla Rosji na rok 2014 do 0,2 proc. z 1,3 proc. W minionym roku gospodarka Rosji, opierająca się na surowcach – gazie i ropie, odnotowała wzrost na poziomie 1,3 proc.

KR/Biełsat za pap

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze