Rosjanie od lat budowali siatkę agentów na wschodzie i południu Ukrainy


Dmitryj Timczuk ukraiński analityk wojskowy z grupy „Sprzeciw informacyjny” twierdzi, że Rosjanie od 2010 r. budowali na Ukrainie Płd.-Wsch. siatkę agentów FSB i GRU i tylko w ciągu ostatnich kilku miesięcy uzupełnili ją dodatkowo przerzucając oficerów kierujących akcją.

Janukowicz każe śledzić USA

Nie przypadkowo początek rosyjskiej operacji agenturalnej zbiega się z powrotem do władzy Wiktora Janukowicza. Mianowany wtedy przez niego nowy szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Waleryj Choroszkowskij zmienił priorytety podległej sobie struktury.

Najpierw wiosną 2010 r. miał on zreorganizować zarząd ds. ochrony interesów Ukrainy od zagranicznych służb departamentu kontrwywiadu. I tak najważniejszy wydział tego zarządu zaczął zajmować się rozpracowaniem agentów USA. Tymczasem wydział „rosyjski” został przesunięty na czwarte miejsce pod względem ważności. Zmniejszono także liczbę pracowników zajmujących się Rosją i ograniczono ich działania na wschodzie kraju.

FSB wraca na Krym

19 maja 2010 r. SBU i FSB Rosji podpisały umowę przewidująca powrót pracowników FSB do obiektów Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu. Rosyjscy agenci zostali wyproszeni z Krymu w listopadzie 2009 r. w związku z ich nadaktywnością – werbowaniem ukraińskich obywateli, finansowania sił prorosyjskich itp. Jednocześnie na wschodzie i południu Ukrainy swoją dzielność nasiliło rosyjskie GRU.

W ten sposób w latach 2010-2013 r. rosyjskie specsłużby zbudowały silne siatki agenturalne na wschodzie i południu kraju, które zostały zaktywizowane w odpowiednim momencie. Agenci FSB są kierowani poprzez jednostkę w sztabie Floty Czarnomorskiej. Siatką GRU dowodzi oddział tej służby w Rostowie Nad Donem.

Jb/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze