Rosyjscy żołnierze wdarli się do fabryki słodyczy należącej do ukraińskiego biznesmena


W Lipiecku znajdującym się w płd-zach części Rosyjskiej Federacji ok. 400 km od ukraińskich granic działa fabryka słodyczy „Roszen” należąca do ukraińskiego oligarchy Petra Poroszenki.

Dziś do fabryki wdarli się uzbrojeni funkcjonariusze jednostki sił specjalnych OMON, którzy nie wpuścili pracowników. W efekcie zatrzymano linie produkcyjne.

Atak na prawo własności

Ukraińskie Ministerstwo Rozwoju Ekonomicznego i Handlu zażądało, by rosyjskie organy państwowe przestały ingerować w działalność firmy i domaga się wyjaśnień na temat wtargnięcia do pomieszczeń należących do przedsiębiorstwa. „Wzywamy Rosję, by nie uzależniała związków gospodarczych od i tak trudnej sytuacji politycznej” – napisano w oświadczeni ministerstwa. Ukraińcy uważają, że Rosja narusza zasadę nietykalności własności prywatnej zawartą w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Konstytucji RF.

Majdanowy oligarcha

Petro Poroszenko był jednym z najbogatszych ludzi Ukrainy, który otwarcie wspierał kijowski Majdan. Nie po raz pierwszy jego interesy znalazły się na celowniku rosyjskiego państwa. W lipcu br. Rosyjski Służba Nadzoru Sanitarnego zabroniła importu czekoladek Roshen do Rosji pod pretekstem, że nie odpowiadają one normom sanitarnym. Działo się to w momencie, gdy Ukraina negocjowała umowę stowarzyszeniową z UE. Działanie Rosjan miało postraszyć ukraińskich oligarchów i przestrzec, że integracja z UE uderzy w ich interesy. Wtedy jednak rosyjskie władze nie zdecydowały się na represje wobec ukraińskiego przedsiębiorstwa działającego na swoim terytorium.

Jb/Biełsat/UNIAN

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze