Białoruski MSW nie reaguje na list Białoruskiego Czerwonego Krzyża w sprawie więźnia politycznego Jauhena Waśkowicza


Według słów szefa biura BCK Siarheja Bałturszewicza – organizacja miesiąc temu wysłała swoje zapytanie do Departamentu Wykonywania Kar MSW w sprawie więźnia, który osiem z piętnastu miesięcy odsiadki spędził w karcerze. Do dziś jednak nie było żadnej reakcji na list ze strony białoruskich urzędników. Przedstawiciele BCK prosili o możliwość spotkania się z Waśkowiczem w celu zapoznania się z jego stanem zdrowia i warunkami życia. Ponad miesiąc temu sytuacją Waśkowicza zainteresował BCK europoseł Filip Kaczmarek, który w swoim liście do organizacji również zwracał uwagę na nienaturalnie niską wagę więźnia, który przy wzroście 186 cm waży jedynie 60 kg.

>>>czytaj więcej Polski europarlamentarzysta pisze list do Białoruskiego Czerwonego Krzyża w sprawie więźnia politycznego Jauhena Waśkowicza

7 lat za 200 zł

Jauhen Waśkowicz – niezależny dziennikarz z Bobrujska i sympatyk Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji został skazany wraz z dwójką anarchistów na siedem lat kolonii karnej za próbę podpalenia budynku miejscowego KGB 14 października 2010. Atak na oddział KGB w Bobrujsku miał być zorganizowany w geście solidarności z działaczami aresztowanymi jesienią 2010 r.

Oskarżeni zostali skazani za „złośliwe chuligaństwo” i „celowe zadawanie szkód na dużą skalę”. Na podstawie art. 218 pkt. 3 i 339 pkt. 2 kodeksu karnego. Adwokaci wnioskowali by wziąć pod uwagę presję, jaka była wywierana na oskarżonych podczas przesłuchań. Oprócz tego wielokrotnie podkreślali, że oskarżeni nie chcieli spalić budynku, a jedynie go uszkodzić. Według ich relacji, poniesione przez KGB straty wyniosły 253 tyś rubli(około 200 pln) i jeszcze przed wyrokiem zostały pokryte.

Jb/Biełsat/belapan

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze