Ramzan Kadyrow: Czeczeni są gotowi podjąć się misji pokojowej na Krymie


„Nie pozwolimy skrzywdzić ani Rosjan, ani Kozaków, ani Czeczenów” – oświadczył w Groźnym prezydent rosyjskiej Republiki Czeczeńskiej Ramzan Kadyrow.

Jego zdaniem, wydarzenia w Kijowie to celowa presja ze strony Ukrainy skierowana przeciwko Rosji.

Rosja to potężne państwo i jestem przekonany, że jej kierownictwo wykona odpowiednie kroki. Ukrainę nie wolno oddać w ręce bandytów i terrorystów. Powinniśmy chronić własny naród. Te tereny zamieszkują Czeczeni, Rosjanie, Tatarzy, Kozacy i naszym obowiązkiem jest chronić ich wszędzie, gdzie się znajdują” – powiedział.

Kadyrow uważa, że na Ukrainie „ wszelkiego rodzaju nacjonaliści” próbują przywłaszczyć nie tylko biznes, ale i mienie obywateli zgromadzone w wyniku ciężkiej, wieloletniej pracy. Jak tłumaczy, chodzi mu o majątek Czeczenów, którzy mają ukraińskie obywatelstwo.

Tak nie wolno robić. Czeczeni nigdy nie sięgają po cudze, ale i swego tez nie oddadzą. Nie pozwolimy ich skrzywdzić niezależnie od tego, gdzie mieszkają. Na Ukrainie nie powinno się krzywdzić człowieka, jeżeli żyje on zgodnie z prawem tego kraju. Obecnie tam panuje totalny chaos i bezprawie, ludzie wychodzą na wiece, zabijając urzędników państwowych” – przekonywał Kadyrow.

Zdaniem czeczeńskiego prezydenta, w Kijowie o Krym próbują zagrać „tatarską kartą”.

19 grudnia ub. roku rosyjski prezydent Władimir Putin określił mianem totalnej głupoty i kłamstwem możliwość wprowadzenia rosyjskich wojsk na teren Krymu dla obrony rosyjskich obywateli: „Będziemy walczyć o równe prawa ( naszych rodaków) i to dotyczy wszystkich państw. To wcale nie oznacza, że będziemy wymachiwać szablą i wprowadzać wojsko. To totalna bzdura, niczego takiego nie ma i być nie może” – oświadczył wówczas.

Nie zważając na wcześniejsze deklaracje Putina, coraz częściej słychać głosy o możliwej zbrojnej interwencji na Krymie.

KR/MJ/Biełsat za unian.ua

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze