Czy na Białorusi potrafiliby walczyć z dyktaturą tak jak na Majdanie?


Na Białorusi nie ma aż takiego przejawu nienawiści do władz, jak na na Ukrainie – podkreślił w programie „Rozmowa Mackiewicza” białoruski literaturoznawca Seweryn Kwiatkowski, który niedawno wrócił z Kijowa.

Zdaniem gościa programu, Białoruś to nie Ukraina, różnie się w wielu aspektach, dlatego twierdzenia niektórych Białorusinów, że społeczeństwo nigdy nie wystąpi przeciwko dyktaturze, można uznać za niedorzeczne.

Gdy czytam w Internecie wpisy, że Ukraińcy potrafią a Białorusinie nie, to nasuwa się pytanie: „Przyjacielu, czy jesteś gotów rzucić koktajlem Mołotowa i dostać od innego Białorusina kulę w łeb? Czy jesteś gotów poświęcić własne życie, a jeśli jesteś gotów to w imię czego? – pyta Kwiatkowski. {movie}Czy na Białorusi potrafiliby walczyć z dyktaturą tak jak na Majdanie? |left|14951{/movie}

W ocenie gościa Biełsatu Białorusini nie doceniają siebie i swoich możliwości, by coś zmienić. Taka sytuacja może mieć związek z porażką białoruskiej wspólnoty demokratycznej w 1996 roku, gdy jeszcze działał legitymizowany parlament i byli biznesmeni, którzy mogli wesprzeć demokratyczne zmiany, ale referendum zatwierdzające zmianę Konstytucji zapoczątkowało dyktaturę. Od tamtej pory sporo ludzi żyje z psychiczną traumą, a młodzież o wielu sprawach zwyczajnie nic nie wie.

KR/MJ/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze