STARowiny: Bioskop, elektoteatr, kinoteatr, kinematograf – czyli początki kina na Białorusi


Sto lat temu na należących dziś do Białorusi ziemiach Imperium Rosyjskiego pojawiło się kino – czyli nowinka techniczna, która zrewolucjonizowała rozrywkę. Opisy gazetowe pierwszych projekcji udowadniają, że w tym czasie film stał się prawdziwym opium dla mas.

STARowiny. Nowiny, które stały się historią

Jak żyli Białorusini 100 lat temu. Co jedli, jak się ubierali. Czym się cieszyli i martwili? Historia to nie tylko wojny i daty. W podróż po białoruskiej codzienności sprzed 100 lat zaprasza grodzieński profesor Wiaczesłau Szwed.

Kolejki po bilety i bój o wolne krzesła

„Mohylewski wiestnik” sto lat temu tak opisywał pierwsze seansy w nowo otwartych salach kinowych: „25 marca po dziesięciodniowej przerwie obydwa nasze bioskopy „Modern” i „Czary” otworzyły gościnnie swoje podwoje dla widzów. Publika rzuciła się do nich w takiej ilości, że miejsca zdobywano w walce. Szczególnie rzucało się to w oczy w „Modernie”, pod którym publiczność w oczekiwaniu na swoją kolej, godzinami tłoczyła się przed wejściem do sali kinematografu. W „Czarach” tego dnia pokazywano dramat „Orgia krwi i szaleństwa”, komedie „Śmiały pan młody” i „Bezlitosne swaty”, w „Modernie” natomiast dramaty „Porywy duszy kobiecej” i „Trucizna przekleństwa”, komedię „Jedna noc” i kolejny Pathe-Journal, czyli filmową kronikę wieści ze świata. (1913, nr 69 s 1-3).

Kinematograf idzie pod strzechy

Kinematograf podbił nie tylko serca mieszkańców większych miast ówczesnego Kraju Północno-Zachodniego, jak w Imperium Rosyjskim nazywano dzisiejszą Białoruś, ale również tych mieszkających w mniejszych miejscowościach i wsiach. „Obecnie w guberni daje się zauważyć szerokie rozpowszechnienie kinematografów, które rosną jak grzyby po deszczu nie tylko w miastach. Co chwilę z małych miasteczek spływają wnioski o zgodę na eksploatację budynków i umieszczenie w nich elektroteatrów” – jak również nazywano sale kinowe. (МW, nr 147, s. 3).

Komercja, amoralność i spekulanci bez sumień

Kino było w tym czasie bardziej biznesem niż sztuką, bo pokazywane filmy głównie miały za zadanie zarabiać na siebie, nawet kosztem moralności, alarmowała w 1913 r. „Gazeta Białostocka” w nr 34. „Grodzieńskie kinematografy, jak się okazuje stawiają sobie za honor demonstrację amoralnych obrazów. Nie działają na nie jakiekolwiek apele prasy. Kinematografy często odwiedza młodzież, a społeczeństwo patrzy na to przez palce, nie zważając na to jaką szkodę przynoszą młodym ludziom ci pozbawieni sumień spekulanci”.

Krew, przemoc i sensacja

Filmy tamtego okresu przyciągały widza swoimi sensacyjnymi tytułami. W mohylewskich kinach „Modern” i Czary” pokazywano: „Krwawe zamiary”, „Wyrodka piekieł”, „Klątwę Andaluzyjki, „Nieznośną dziewczynę”, „Salonowe sępy”. (МW, 1913 28.04 (11.05); nr 52, с. 16 (19).03).

Zestaw kina domowego? Proszę bardzo!

Dla tych, którym nie w smak było tłoczyć się godzinami w kolejkach po bilety, a potem jeszcze bić się o wolne krzesło w sali kinowej, szybko pojawiła się oferta kina domowego. Działająca w Wilnie filia firmy braci Pathe (Paryż-Moskwa) sprzedawała projektor filmowy „Coque”, dzięki któremu można było zorganizować pokaz filmowy w domu. Przy firmie działa również wypożyczalnia taśm filmowych.

Wiaczesau Szwed/Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze