Były więzień polityczny znowu idzie do więzienia


Miński Sąd Miejski odrzucił skargę kasacyjną b. więźnia apolitycznego Wasyla Parfiankowa – czeka go rok koloni karnej o zaostrzonym rygorze.

Wyrok wydał w grudniu ub.r. sąd mińskiej dzielnicy Pierszamajska – za rzekome złamanie warunków nadzoru prewencyjnego. Według kontrolujących go milicjantów, Parfiankou miał jeden raz wrócić do miejsca zamieszkania po godz. 20.00. Do tego sąd skierował skazanego na przymusowe leczenie z alkoholizmu.

Milicjanci plączą się w zeznaniach

Podczas dzisiejszego posiedzenia obrończyni aktywisty Wolha Bezbarodkina oświadczyła, że decyzja sądu była bezpodstawna. Jej zdaniem, surowy wyrok był następstwem aktywnej działalności społecznej podsądnego. Przypomniała również, że jedyni świadkowie oskarżenia – milicjanci plątali się w zeznaniach, tak że sąd musiał odczytywać ich zeznania.

Alkoholik?

Adwokat wnioskowała również o powtórzenie ekspertyzy ambulatoryjnej, która stwierdziła u Parfiankowa uzależnienie od alkoholu. Jej zdaniem, była ona wykonana nieprawidłowo, sąd jednak odrzucił ten wniosek. Według Parfiankowa, ekspertyza miała polegać na zmierzeniu mu ciśnienia i opukaniu kolan.

Obecnie opozycjonista przebywa w areszcie śledczym w Żodzinie (obwód miński). Obrońcy praw człowieka przypuszczają, że trafi do kolonii karnej w Horkach (obwód mohylewski).

Wasyl Parfiankou aktywista ruchu „Mów prawdę” był jednym ze skazanych uczestników powyborczej demonstracji opozycji 10 grudnia 2010 r. Otrzymał wtedy 4 lata kolonii karnej. W 2011 r. został ułaskawiony przez Aleksandra Łukaszenkę. Jednak po wypuszczeniu milicja nadal nie przestawała śledzić jego działalność.

Obrońcy praw człowieka postrzegają kolejny wyrok jako zemstę ze strony władz i kolejną próbę nacisku na aktywistów społecznych.

Jb/Biełsat/Biełapan

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze