Po obu stronach barykady (wideo)


Matka i syn znaleźli się po rożnych stronach ukraińskiego Majdanu. On z konieczności, ponieważ jest żołnierzem zasadniczej służby i trafił do wojsk wewnętrznych. I chociaż nie zgadza się ze wszystkim co wyprawia władza, wykonując żołnierski obowiązek, pilnuje budynku administracji prezydenta. Ona z wyboru poszła na Majdan jako wolontariuszka i w punkcie medycznym niesie pomoc potrzebującym. {movie}Sanitariuszka Halyna opowiada o swoim synu – żołnierzu wojsk wewnętrznych|left|14440{/movie}

Nie wiem, jak to wszystko się potoczy. Mój chłopak stoi tu, jego przyjaciele dzwonią do mnie do domu, martwią się o niego odkąd to wszystko się zaczęło. Pytają, gdzie on jest, co się z nim dzieję, chcą jakoś pomóc, okazać jakieś wsparcie. A teraz spotkałam mamę jego przyjaciela. Okazuje się, że ten przyjaciół po drugiej stronie barykady buduje katapultę. (…)Wszyscy oni mają rację, wszyscy walczą w słusznej sprawie. Ja już nawet nie wiem, co powiedzieć. To są jeszcze dzieci, a dzieci postanowili pobawić się w wojnę” -opowiedziała swą historię dziennikarzom Biełsatu sanitariuszka Halyna.

KR/Biełsat

Zobacz też
Komentarze