W Mohylewie zabroniono akcji protestacyjnej przeciwko nowemu podatkowi


Oficjalnie z powodu braku siły roboczej do sprzątnięcia miejsca protestu. Władze Mohylewa, jeżeli godziły się na jakąkolwiek akcję protestacyjną, to wysyłały ich uczestników na miejscowy stadion „Chemik” znajdujący się na obrzeżach miasta. Jednak nie tym razem…

Tym razem okazało się że lokalna administracja nie zgodziły się na zorganizowanie pikiety przeciwko wprowadzeniu nowego podatku płaconego corocznie za dopuszczenie auta do ruchu nawet na uboczu.

Jak informuje przedstawiciel organizatorów z organizacji BNF „Odrodzenia” Zmicier Sołowieu, władze mimo wcześniejszej wstępnej zgody stwierdziły, że nie mają kadr do sprzątniecie miejsca pikiety, i w związku z tym nie może ona dojść do skutku. Zdaniem Sołowiowa jest to znak, że władze boją się narastającego niezadowolenia społecznego z powodu nowych opłat. Wprowadzony od 1 stycznia br. podatek będzie kosztował białoruskiego podatnika rocznie, co najmniej 300 zł w przeliczeniu.

Akcja miała odbyć się 25 stycznia i organizowały ją BNF „Odrodzenie”, mohylewski oddział Zjednoczonej Partii Obywatelskiej oraz Wolny Związek Zawodowy.

Jb/Biełsat/ WWW.spring96.org

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze