Białoruś ma rozpocząć sprzedaż Grodno-Azotu


W opublikowanym w czwartek rozporządzeniu szefa białoruskiego rządu Michaiła Miasnikowicza zapowiedziano rychłą prywatyzację największego w kraju wytwórcy nawozów azotowych fabryki „Grodno-Azot”. Rozporządzenie datowane wtorkiem zostało w czwartek opublikowane na narodowym portalu aktów prawnych.

Prywatyzację „Grodno-Azotu” zapowiadano od kilku miesięcy. W październiku ubiegłego roku białoruski wicepremier Uładzimir Siamaszka mówił: „zamierzamy rozpisać konkurs na sprzedaż 25 procent udziałów „Grodno-Azotu” plus jedna akcja. Dla nas najważniejsze jest by inwestor cechował się przede wszystkim posiadaniem własnego gazu. Oczywiście, że według tego kryterium nam najbardziej pasują firmy rosyjskie” – dodał.

Zbudowany w roku 1963 i należący niemal w stu procentach do państwa „Grodno-Azot” jest mocno wyeksploatowanym przedsiębiorstwem. Znaczna część jego linii technologicznych liczy sobie około pół wieku. Przedsiębiorstwo to jednak osiąga roczną rentowność w granicach 15-20 procent. Dzieje się tak dlatego, że produkcja firmy dzielona jest na dwie pule. Około 40 procent ze sporym zyskiem jest sprzedawana za granicę, a w kraju fabryka musi sprzedawać resztę nawozów azotowych poniżej kosztów produkcji białoruskim kołchozom z powodu przymuszania jej do tego procederu przez państwo.

Wśród potencjalnych inwestorów wymieniane są trzy firmy rosyjskie – „Akron”, „Gazprominwest” oraz „Jewrochim”. Władze Białorusi uważają, że do podwojenia mocy produkcyjnych „Grodno-Azot” potrzebuje około 1 mld USD inwestycji. Strona rosyjska na poziomie rządu uzależnia inwestowanie w białoruskie przedsiębiorstwa rosyjskiego kapitału od pogłębienia procesów integracyjnych pomiędzy obydwoma krajami. 20 grudnia ub. r. wicepremierowie Rosji i Białorusi Arkadij Dworkowicz oraz Uładzimir Siamaszka uzgodnili, że grafik dostaw rosyjskiej ropy dla Białorusi na bieżący rok będzie uzależniony od tempa procesów integracyjnych.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

Zobacz też
Komentarze