Dziś prawosławna wigilia czyli Kuccia


Prawosławni Białorusini szykują się w poniedziałek do postnej wieczerzy zwanej Kuccią, poprzedzającej przypadający we wtorek dzień Bożego Narodzenia. Wierni starają się zasiąść do tego posiłku z rodziną.{movie}”Cud na Kaljady” w wykonaniu Aleksandra Pomidorowa|right|14097{/movie}

Wspólne jedzenie Kucci (nazwa pochodzi od podawanej w ten dzień kutii, przyrządzanej z namoczonej, a następnie ugotowanej pszenicy lub ryżu, często z dodatkiem miodu i bakalii) ma znaczenie symboliczne. Wierzono, że jeśli tego dnia wszyscy członkowie rodziny będą w domu, to pozostanie ona zjednoczona przez cały rok, zaś jeśli kogoś brakuje, osoba ta może w nadchodzącym roku opuścić rodzinę na zawsze.

Przed wieczerzą dokładnie sprzątano cały dom – szorowano nawet piec i zmieniano sienniki – by przez cały rok w gospodarstwie panowały czystość i porządek. Zakładano też nowe ubranie, wierząc, że stare wywołałoby biedę.

Podobnie jak u katolików do jedzenia przystępowano po pojawieniu się na niebie pierwszej gwiazdki. Pod obrus kładziono trochę siana, zaś przy stole zostawiano jedno wolne miejsce. Wśród potraw można było znaleźć naleśniki(bliny) z miodem i makiem czy postne pierogi z grochem, ziemniakami i kaszą, łazanki(zwane łamańcami). Do ciekawych napojów wigilijnych należał kwas przyrządzany z suszonej ryby i grzybów. Kuccia był spożywana na końcu.

Kolację spożywano w ciszy i w uroczystym nastroju, a potem udawano się do kościoła. Po wieczerzy niesprzątnięty stół zostawiano do rana, a siano spod obrusa dawano koniom i bydłu.

Wierzono też, że o północy rozwierają się wrota niebios i na ziemię schodzi syn Boży. Proszono zatem o tej godzinie o uleczenie z choroby albo o odpuszczenie grzechów.

Niezależny tygodnik „Nasza Niwa” przypomina, że na Boże Narodzenie należy witać się słowami „Chrystus się narodził!”, na co trzeba odpowiedzieć: „Sławimy go!”. Na Białorusi do prawosławia przyznaje się ponad 80 proc. mieszkańców.

jb/Biełsat/pap

Zobacz też
Komentarze