W Mińsku kierowcy protestowali przeciwko nowemu podatkowi


Protest kierowców przeciwko wprowadzeniu nowego podatku od środków transportu odbył się w piątek na Białorusi. W Mińsku wzięło w nim udział kilkadziesiąt osób, milicja zatrzymała co najmniej jedną osobę. Protest zwołano przez portale społecznościowe.

W centrum Mińska kierowcy ruszyli dwiema kolumnami główną arterią miasta – Prospektem Niepodległości, głośno trąbiąc na znak protestu; przechodnie ich pozdrawiali – relacjonuje Radio Swaboda. Opozycyjny portal Karta’97 podaje, że uczestników protestu było kilkudziesięciu. Widać było plakaty: „Podatek – stop!”

Protest, zwołany przez portale społecznościowe, trwał około godziny.

Zatrzymany został kierowca, który zablokował ruch, zatrzymując auto z włączonymi światłami awaryjnymi – podał portal Naviny.by. Radio Swaboda poinformowało zaś, że zatrzymany został na ulicy były więzień polityczny Alaksandr Franckiewicz.

Milicja ostrzegała wcześniej, że w związku z wezwaniami do blokowania ruchu, rozpowszechnianymi przez internet, będzie karać za łamanie przepisów dotyczących zatrzymania i parkowania aut. Jak relacjonuje portal Naviny.by, Prospekt Niepodległości patrolowali milicjanci z krótkofalówkami i cywilni funkcjonariusze, którzy filmowali przejeżdżających.

W Mohylewie na wschodniej Białorusi kilku kierowców wzięło udział w analogicznym proteście.

Wprowadzenie podatku zostało już zatwierdzone przez białoruski parlament. Jest to, jak wyjaśnia „Karta’97”, opłata za wydanie zezwolenia na dopuszczenie do ruchu środka transportu. Kierowcy mają ją uiszczać przy przeglądzie technicznym samochodu. Wysokość podatku od osób fizycznych w przypadku samochodów osobowych będzie się wahać od 390 tys. rubli (ok. 125 zł) do 1,3 mln rubli (ok. 400 zł). Wpływy z opłat mają być przeznaczone na remont i budowę dróg.

jb/Biełsat/pap

Zobacz też
Komentarze