„Szpiedzy” Biełsatu w obozie Janukowycza (foto, wideo)


Dziennikarzom Biełsatu udało się przedostać na zamknięty więc poparcia działań prezydenta Janukowycza.

„Jestem i za Europą, i za Janukowyczem, a i przeciwko Rosji nic nie mam”

Przeciwników i zwolenników integracji europejskiej Ukrainy dzieliło zaledwie 100 metrów, majdanowskie barykady i kordon milicji nieopodal Placu Europejskiego, gdzie, o ironio losu, zgromadzili się ci co przyjechali wesprzeć politykę Wiktora Janukowycza.

Nie wszyscy chętni jednak mogli uczestniczyć w prorządowym wiecu. Naszego dziennikarza Juria Wysockiego uznano za prowokatora z Euromajdanu i nie wpuszczono do obozu Janukowycza, jednak miejscowi pokierowali, którędy można przejść.

Udało się przedostać, ale nie na długo. Po jakichś pięciu minutach milicjanci wyprowadzili mnie za ogrodzenie. Udało się porozmawiać jedynie z jednym chłopakiem, który przyjechał z Dniepropetrowska. – Jestem i za Europą, i za Janukowyczem, a i przeciwko Rosji nic nie mam- powiedział chłopak”- relacjonuje Jury. Kolega operator miał więcej szczęścia i dlatego mamy unikatowe zdjęcia.{movie}Uczestnik Antymajdanu: Syn Janukowycza ma w domu drzwi za 40 tys. euro |left|13780{/movie}

Uczestnik Antymajdanu: Do przyjazdu tutaj zmusiło mnie życie. Jestem z Mariupola. Chcę wyrazić swoje poparcie dla władzy, by wreszcie mogła zrobić porządek w kraju i żeby później podpisała Umowę stowarzyszeniową na normalnych warunkach. Niech Unia da pieniądze, ale niech także zmusi naszych polityków do włożenia własnych pieniędzy w biznes, ponieważ u nas polityka jest nierozerwalnie połączona z biznesem. Politycy nie dają pieniędzy na utrzymanie przedsiębiorstw, tylko oczekują, ze Unia da pieniądze. (…) Żeby każdy przedsiębiorca, od którego inspekcja podatkowa wymaga haraczy, nie milczał, tylko informował o tym Radę Bezpieczeństwa Ukrainy. Należy walczyć z korupcją, żeby każdy obywatel zanim da łapówkę pomyślał, że może „dostać po łapach” a nawet trafić do więzienia. Żebyśmy wreszcie mieli prawa obywatelskie, a władza respektowała prawo, tak jak respektuje się ono w Europe. (…) Ja chcę, by Janukowycz szanował prawo. Jego syn jest miliarderem, ma w domu drzwi za 40 tys. euro. Proszę sobie policzyć, moja matka zarabia 1 tys. hrywien (ok. 400 zł), ojciec 2 tys. 800 hrywien. (…) Członkowie Partii Regionów przyjechali za swoje pieniądze. Deputowany Partii Regionów Cariow dał swoje pieniądze. Autokary przyjechały z tych zakładów, właścicielem których jest tenże Cariow oraz inny działacze partyjni. Taką samą sytuację można zaobserwować na Euromajdanie. Tak, my dostajemy dniówkę – opowiada młody człowiek, a w tle słychać okrzyki oburzonych uczestniczek Antymajdanu, że kłamie w sprawi dniówek.

Na Placu Europejskim zgromadziło się ok. 20 tys. osób. W tłumie przeważała symbolika prorządowej Partii Regionów.{movie} Uczestniczka Antymajdanu: Najechało tu ze Lwowa i mają w poważaniu, że w Kijowie nie ma choinki|left|13781{/movie}

Uczestniczka Antymajdanu:
Jestem tu już 10 dni i protestuję przeciwko temu, co się dzieje na Majdanie. Bracia – akrobaci ( bracia Kliczko – red.) pod przykrywką eurointegracji postanowili zwyczajnie zrobić skok na władzę. My mamy swego prezydenta Wiktora Janukowycza, który robi bardzo dużo dla kraju. Ja tam nie chcę żadnej integracji z Europą, mamy braci Białorusinów, braci Rosjan, to też Europa. Panowie Polacy i Niemcy, dlaczego uważacie, że jesteście Europą a my nie? Jesteśmy potężnym państwem. Chcę, by w moim kraju produkowano samoloty i samochody, tak jak produkują Niemcy. Chcecie nas zwyczajnie zaszczuć. Uważam, że wszyscy ci rewolucjoniści powinni znaleźć się w więzieniu. (…) Każdy ma sponsorów: ma sponsorów Majdan, mamy sponsorów i my. Jeżeli liderem Partii Regionów jest prezydent to wcale nie oznacza, że przyjazd sponsorował prezydent. Wschód Ukrainy jest bardzo bogatym regionem i stać nas na to, by wynająć autokary i pociągi, a także opłacić uczestników akcji w odróżnieniu od zachodnich regionów Ukrainy. Ci z Zachodniej Ukrainy pozmywali swe gary, mają teraz ferie świąteczne, przyjechali na Majdan, zarobią kasę i pojadą świętować ze swymi dziećmi. I w poważaniu mają mieszkańców Kijowa, którzy pozostali bez choinki i bez lodowiska.

Niewolnicy systemu

Nie było możliwości odmówić się od przyjazdu do stolicy, ponieważ konsekwencją odmowy mogło być dyscyplinarne zwolnienie z pracy.

Tych ludzi potraktowano jak niewolników. Nie mamy nic przeciwko nim, przecież my – jeden naród. Ukrainę uratuje jedność i miłość” – mówią dziewczyny, które przyszły zaprosić zziębniętych rodaków na Euromajdan. Przyniosły ze sobą plakat „Miłość uratuje Ukrainę”.{movie}Dziewczyny z Euromajdanu: „Miłość uratuje Ukrainę” |left|13782{/movie}

Dziewczyny z Euromajdanu:
Deklarujemy poparcie dla integracji z UE, a także opowiadamy się za tym, by wschód i zachód Ukrainy mówiły jednym głosem. Jesteśmy jednym narodem, chcemy żyć w pokoju i miłości. (…) Chcemy, by władza lubiła swój naród, a naród lubił władzę, żeby wszyscy byli razem.

Przy okazji warto zauważyć, że uczestnicy Euromajdanu wypowiadają się po ukraińsku, na Antymajdanie zaś preferują język „starszego brata”.

„Młodości moja Białoruś”

Ratunkiem dla Ukrainy jest zmiana władzy”- tłumaczy w sztabie narodowego oporu jeden z liderów Eurorewolucji Oleh Ciahnybok. Dziennikarze ziewają. Wszyscy są zmęczeni.

Tymczasem na Euromajdanie gra kultowy zespół Okean Elzy. Antymajdan słucha występu białoruskich Pieśniarów. „Młodości moja Białoruś” rozbrzmiewa z Europejskiego Placu Kijowa.

KR/Biełsat

Zobacz też
Komentarze