Rozprawa przeciwko Biełsatowi znowu odroczona


Białoruski Sad Najwyższy powtórnie odroczył rozprawę w sprawie rzekomej kradzieży znaku towarowego przez Biełsat do 20 stycznia 2014

9 grudnia odbyła się druga rozprawa przed białoruskim Sądem Najwyższym. Właściciel mińskiej firmy sprzedającej urządzenia do odbioru telewizji satelitarnej oskarża Biełsat o bezprawne używanie swojej nazwy.

W 2003 r. w Mińsku Siarhej Łysenka założył firmę Hightech-Market (Хайтэх – маркет) zajmującą się dostarczaniem urządzeń do odbioru telewizji satelitarnej i kablowej. W maju 2006 roku, gdy już pojawiły się informacje o powstaniu Biełsatu, dotychczasowy właściciel mińskiej firmy przekazał znak towarowy Andrejowi Bielakowowi. Ten zmienił nazwę firmy na BELSATplius (БЕЛСАТплюс), i obecnie jest inicjatorem pozwu przeciwko Biełsatowi. Według prawa, firma Bielakowa nie może blokować jednak znaku towarowego, jeśli nie wykorzystuje go w danej dziedzinie (transmisja i produkcja programów telewizyjnych), a BELSATpljus takich czynności nie wykonuje.

Sprawa na pierwszy rzut oka wygląda na absurd. Nazwa Biełsat (BELSAT TV) jest bowiem zarejestrowana na terytorium Polski, podobnie jak domena internetowa www.belsat.eu. Znak towarowy nie podlega więc jurysdykcji białoruskich sądów. Co więcej – oficjalna nazwa Biełsatu to BELSAT TV, a pozywający to firma BELSATplius(БЕЛСАТплюс).

Według ekspertów skierowanie sprawy do Sadu Najwyższego ma na celu niknięcie przyszłych apelacji.

Co ciekawe, firma, która pozwała Biełsat wcale nie domaga się rekompensaty pieniężnej, a jedynie żąda, by operator satelity Astra zaprzestał transmisji sygnału Biełsatu.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze