Karbalewicz: Państwa PW jeszcze nie gotowe do europeizacji


Do europeizacji nie są gotowe ani władze państw Partnerstwa Wschodniego, ani ich społeczeństwa – pisze na swoim blogu niezależny białoruski politolog Waler Karbalewicz.

To zrozumiałe, dlaczego nie chcą się europeizować władze tych państw. Bez demokracji łatwiej rządzić. Nie trzeba sobie zawracać głowy prawami człowieka, wyborami, tolerowaniem opozycji i innymi atrybutami demokracji – ocenia Karbalewicz w tekście zatytułowanym Między europejskimi ideałami a rosyjskimi pieniędzmi.

Jego zdaniem, z tego właśnie wynika widoczny w regionie trend do umacniania się autorytarnych metod rządzenia.

Jednocześnie – jak podkreśla – także społeczeństwa regionu okazały się mentalnie niewystarczająco gotowe do przyjęcia zasad rynkowych i demokracji.

Bo wielu ludzi rozumie, że Europa – to nie tylko wspaniałe witryny supermarketów, wysokie zarobki i ochrona socjalna. To także inny sposób życia, gdzie obowiązują inne wymogi, wysoka mobilność, odpowiedzialność za siebie itp. – uważa analityk.

Jak zauważa, człowiek przyzwyczajony do życia w cichym, prowincjonalnym światku musiałby zgodnie z europejskim modelem życia dostosować się do wymogów globalizacji.

Oznacza to, że należałoby nie tylko przeprowadzić reformy gospodarcze i polityczne, ale także przebudować sposób życia. A to już psychiczny dyskomfort – pisze Karbalewicz.

Kończy on swój tekst konstatacją, że program Wschodniego Partnerstwa wymaga pewnej korekty wobec faktu, że okazał się niewystarczająco atrakcyjny dla uczestniczących w nim państw. Ale czy państwa UE są do tego gotowe w swoim obecnym stanie? – pyta białoruski ekspert.

KR/Biełsat/PAP

Zobacz też
Komentarze