Przy masowych grobach w Mińsku powstanie park rozywki


Rada Naukowo-Metodyczna przy białoruskim Ministerstwie Kultury zmniejszyła strefę ochronną wokół uroczyska Kuropaty, gdzie spoczywają tysiące ofiar stalinowskich represji – poinformowały w środę niezależne portale.

Strefa ochronna będzie się odtąd rozciągać w promieniu 50 m od Kuropat, czyli dwukrotnie mniejszym niż dotąd.

Jak podkreśla Radio Swaboda, oznacza to, że poza strefą ochronną znalazły się cztery budynki wchodzące w skład powstającego kompleksu restauracyjnego, przeciwko wznoszeniu którego protestowały białoruskie środowiska niezależne. Ich budowa nie narusza tym samym przepisów.

Obecna na posiedzeniu rady w charakterze obserwatora kierowniczka naukowa Kuropat Maja Klasztorna apelowała, by strefę ochronną pozostawić co najmniej w dotychczasowych granicach, aby można było przy uroczysku umieścić jego mapy czy tablice informacyjne. Szefowa obywatelskiej inicjatywy „O uratowanie memoriału Kuropaty” Hanna Szapućka postulowała zaś, by nie dopuszczać do powstawania kompleksu rozrywkowego w pobliżu miejsca, gdzie rozstrzelano tysiące ludzi.

„Naszych wystąpień nie wysłuchano. Członkowie rady powiedzieli, że przemawiają przez nas po prostu emocje. W rezultacie rada zagłosowała za nowym projektem granic strefy ochronnej jednogłośnie” – powiedziała Szapućka Radiu Swaboda.

W budowanym od ponad dwóch lat w bezpośrednim sąsiedztwie Kuropat kompleksie pod nazwą „Bulbasz-hall” ma się znajdować restauracja na 400 osób, łaźnia, plac zabaw dla dzieci oraz dla „chętnych” – osobne domki. Cztery z budynków kompleksu wzniesiono w dotychczasowej 100-metrowej strefie ochronnej.

Według białoruskich historyków w Kuropatach spoczywa od 30 tys. do 250 tys. osób, w tym wielu Polaków. W 1989 roku parlament radzieckiej jeszcze Białorusi uznał uroczysko za memoriał ofiar stalinowskich represji.

jb/Biełsat/pap

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze